Najgłupsze pytania na rozmowach o pracę. Uwierz - nie chciałbyś ich usłyszeć

Proszę podać pięć największych wad, jakie na pani/pana temat powiedzieliby pańscy przyjaciele - takie pytania podczas rozmów kwalifikacyjnych nie robią już wrażenia. Wiadomo - można z nich zgrabnie wybrnąć, odpowiadając np. moją najgorszą wadą jest perfekcjonizm, jak już coś zacznę, to muszę skończyć. Jednak przyszli pracodawcy wciąż nas zaskakują. Jak?

Proszę nam sprzedać... niewidzialne pióro

Portal internetowy Glassdoor.com poprosił przedstawicieli największych światowych firm o podanie jednego pytania, jakie zadają podczas rozmowy rekrutacyjnej. Odpowiedzi zaskakują: na rozmowie kwalifikacyjnej Procter & Gamble usłyszelibyśmy: Proszę nam sprzedać... niewidzialne pióro. Z kolei w Citigroup zostalibyśmy poproszeni o podzielenie się swoją strategią podczas gry w tenisa stołowego.

Z kolei największy bank inwestycyjny Goldman Sachs kazałby nam rozwikłać następującą zagadkę: Załóżmy, że masz osiem identycznych kul. Jedna z nich jest nieco cięższa. Masz podaną skalę równowagi. Ile razy najmniej trzeba użyć skali, aby znaleźć cięższe piłki?

Facebook strona główna Facebook strona główna fot. facebook

Logiczne łamigłówki i kozetka psychoanalityka

Facebook także postawiłby na łamigłówkę logiczną: Jest dwadzieścia pięć koni wyścigowych i pięć torów, nie ma stopera. Wskaż trzy najszybsze konie w najmniejszej liczbie wyścigów? Z kolei, szukając pracy w czołowym banku inwestycyjnym Merril Lynch, poczulibyśmy się jak na kozetce u psychoanalityka. Pytanie, z pozoru ogólnikowe, ale i tak mrożące krew w żyłach brzmi: Opowiedz mi o swoim życiu, począwszy od przedszkola.

Natomiast Pottery Barn, producent mebli i kreator wystroju wnętrz, sprawdziłby naszą wyobraźnię: Wyobraź sobie, że jestem dżinem i mogę ci dać twoją wymarzoną pracę, co i gdzie by to było?

Do biura rekrutacji KPSW absolwenci liceów codziennie dopytują o nowe kierunki studiów Do biura rekrutacji KPSW absolwenci liceów codziennie dopytują o nowe kierunki studiów Fot. Tymon Markowski / Agencja Wyborcza.pl

U Google?a nie byłoby już tak łatwo

Zadanie do rozwiązania brzmi: Wchodzisz na górę po schodach. Za każdym razem podczas jednego ruchu możesz wykonać jeden krok lub dwa. Klatka schodowa ma n kroków. Na ile różnych sposobów można wspiąć się na schody?

Z kolei rozmowa o pracę w firmie Towers Watson (firma zajmująca się zarządzaniem zasobami ludzkimi) poruszałaby tematykę filozoficzną: Proszę ocenić, jak wiele płaszczyzn jest tam w niebie, natomiast Lubin Lawrence (zajmujący się doradztwem biznesowym) stawia na estetykę: Proszę opisać czekoladę Dove takimi cechami jak człowieka.

Miałeś dobre dzieciństwo? Od tego zależy twoja praca

Brown & Brown, firma ubezpieczeniowa, zamieniłaby się na potrzeby rekrutacji w psychoanalityka. Przykładowe pytania z rozmowy kwalifikacyjnej to: Jak oceniasz swoje życie w skali od 1 do 10? Na psychoanalizę stawia też czołowa firma budowlana w USA Kiewit Corp., pytając kandydatów: W co się bawiłeś jako dziecko? A w UBS, czołowym szwajcarskim banku, podczas rozmowy o pracę rekrutujący Cię mogą spytać o to, jak zachowałbyś się podczas gry w rosyjską ruletkę

Czy w ogóle są dobre odpowiedzi na takie pytania?

Psycholodzy i trenerzy biznesu zapewniają, że można się przygotować nawet na najgłupsze pytania i dobrze wypaść podczas rozmowy o wymarzoną pracę. Podkreślają, że odpowiednich reakcji można się wyuczyć i nie dać się zaskoczyć pustką w głowie. Należy sobie uzmysłowić, że funkcją tych pytań jest sprawdzenie, jak przyszły pracownik rozwiązałby trudny problem i czy umie myśleć samodzielnie. Zalecają, aby nie reagować nerwowo, ale - na przykład - zacząć głośno myśleć. Wówczas, nawet jeśli nie odpowiemy dokładnie na pytania, i tak zyskamy jakieś punkty. Można także - jeśli uważasz, że pytanie nie jest związane z pracą, o jaką się ubiegasz - bardzo grzecznie poprosić o podanie większej ilości szczegółów na temat danego problemu do rozwiązania.

Polskich ekspertów nie dziwią takie sztuczki. Bartosz Piecuch, specjalista HR z Ontime Recruitment, firmy zajmującej się doradztwem personalnym, uważa, że tego typu pytania są przydatne. - Dzisiaj w internecie można znaleźć niemalże wszystkie możliwe pytania, jakie mogą paść na rozmowie kwalifikacyjnej i mało które jest w stanie kandydatów zaskoczyć. Dlatego firmy wymyślają takie pytania, których kandydat jeszcze nie słyszał. Zadają je w taki sposób, aby sprawdzić umiejętność logicznego myślenia i odporność na stres - tłumaczy Piecuch. I dodaje: - Właściwie wszystkie pytania są gdzieś dostępne w sieci, trzeba odpowiednio poszukać, ale na wypadek, gdyby rzeczywiście padło coś, na co nie umielibyśmy odpowiedzieć, zawsze możemy ćwiczyć na innych pytaniach.