Trudno uwierzyć, że aż tylu z nas w pogoni za fortuną kupuje losy, zdrapki lub wydzwania pod płatne numery telewizyjnych konkursów. Ilu z nas? W niektórych grach jest to istotna informacja określająca prawdopodobieństwo wygranej.
U źródeł powodzenia Dużego Lotka leży śmiesznie niska cena jednego zakładu. Na zakup kuponu do losowania, który kosztuje 50 gr, stać nawet bezrobotnego. Andrzej Bogucki z firmy Grytek (odpowiedzialnej za system komputerowy Totalizatora) twierdzi, że stawki gier liczbowych w Polsce należą do najniższych w świecie. W Wielkiej Brytanii np. skreślenie szóstki w tamtejszym Lotto kosztuje funta, w Stanach Zjednoczonych - dolara. Jednak niska cena kuponu sprawia, że Polacy o tak wielkich wygranych, jaka np. niedawno padła w amerykańskiej loterii Big Game, nie mają co marzyć. Przypomnijmy, że wskutek kumulacji głównej wygranej (nikt nie trafił szóstki od marca) 10 maja dwóch szczęściarzy wygrało 363 mln dolarów (przed opodatkowaniem). Tymczasem w Polsce, gdzie na wygrane Totalizator przeznacza niespełna połowę wpływów, dotychczasowy kwietniowy rekord w Dużego Lotka wyniósł blisko 3,8 mln zł. Szczęśliwiec za pół złotego dostał ponad siedem milionów razy więcej.
Od jesieni ubiegłego roku Totalizator sprzedaje w swoich kolekturach losy - zdrapki.
Najwięcej, bo 500 tys. zł, można wylosować w loterii Zodiak. Los jest znacznie droższy, bo kosztuje 2 zł, a prawdopodobieństwo wylosowania głównej nagrody wynosi jak 1 do 10 mln. Jak twierdzi odpowiedzialny za loterie Totalizatora Grzegorz Chachaj, dwukrotnie więcej szans jest na wyciągnięcie losu o wartości 100 tys. zł (1: 5 mln) w loterii Orzeł i Reszka, co sprawia, że loteria jest konkurencyjna dla Multilotka, w którym prawdopodobieństwo wygrania 100 tys. zł wynosi 1: 8 mln.
Od kilku lat konkurencją dla gier losowych i loterii są tzw. loterie i konkursy audioteksowe. Dzwoniąc pod wskazany numer zaczynający się na 0-700, rejestrując swoje zgłoszenie w komputerze i odpowiadając na proste pytanie, grający płaci za uczestnictwo w grze kilkanaście złotych. Zazwyczaj do wygrania jest luksusowy samochód. Zdaniem Jacka Jarzyny ze spółki Teleaudio, która prowadzi konkursy 0-700 w Polsacie, szanse na wygraną w konkursach przez niego prowadzonych są na pewno wyższe niż w totolotku.
- Obecnie w konkursie o samochód bierze udział najwyżej ok. 60 tys. telewidzów, podczas gdy półtora roku temu było ich dwa razy więcej - mówi Jarzyna. Według niego spadek popularności tego typu konkursów to głównie efekt zapobiegliwości pracodawców, którzy wprowadzili pracownikom blokady na wszystkie numery zaczynające się na 0-700.
A ilu ludzi co tydzień dzwoni pod płatny numer infolinii popularnego teleturnieju "Milionerzy" w TVN?
- To nasza tajemnica handlowa - odpowiada organizator teleturnieju Ryszard Sybliski z TVN-u.
Można próbować zwiększyć swoje szanse w konkursie audiotele. Jak twierdzi Leszek Kułak, prezes spółki auditeksowej Telemedia, która prowadzi je m.in. dla telewizji TVN, najlepiej dzwonić pod płatne numery latem, kiedy ludzie mniej czasu spędzają przed telewizorem. Warto też polować na konkursy, gdzie padają trudne pytania.
- Z naszych badań wynika, że ludzie dzwonią, kiedy są pewni odpowiedzi, a rezygnują, gdy np. trzeba sięgnąć do encyklopedii. Warto sięgnąć też po słuchawkę wtedy, gdy z ekranu pada infantylne pytanie. W takich sytuacjach, telewidzowie zwykle się obrażają i nie dzwonią - mówi Leszek Kułak.
Grom hazardowym można oddawać się też za darmo. Wystarczy zainwestować w znaczek pocztowy, by uczestniczyć w konkursach i loteriach promocyjnych urządzanych przez producentów proszków do prania, słodyczy i innych wszelakich produktów. Zasady konkursów promocyjnych są do siebie podobne. Aby zwiększyć sprzedaż, producent na przykład napoju funduje atrakcyjną nagrodę, (np. samochód), który ma być rozlosowany między tych konsumentów, którzy nadesłali określoną w regulaminie konkursu liczbę kapsli. W innych konkursach nagroda przypada temu, kto wymyśli najlepsze hasło reklamowe. Organizacją takich loterii i konkursów promocyjnych zajmuje się Iwona Kossakowska z agencji ABC Direct Contact. Według niej w loterii promocyjnej, gdzie nagrodą jest samochód, liczba nadesłanych kuponów z reguły sięga stu tysięcy. Znacznie mniej, bo 30-40 tys., uczestniczy w konkursach, w których trzeba wysłać kupon z wymyślonym przez siebie hasłem.
- Jak wygrać? Hasło musi być oryginalne, w wypadku loterii najlepiej wybierać te, które są najmniej reklamowane. Np. kiedy o promocji można się dowiedzieć jedynie z opakowania - radzi Iwona Kossakowska.
PAWEŁ WRABEC