Trybunał Sprawiedliwości UE w odpowiedzi na pytania polskiego sądu orzekł w czwartek, że bank nie może pobierać odsetek od dodatkowych kosztów kredytu konsumenckiego.
Wyrok potwierdza, że całkowita kwota kredytu obejmuje wyłącznie środki faktycznie wypłacone konsumentowi. Koszty dodatkowe – takie jak ubezpieczenia, prowizje czy inne opłaty – nie mogą być do niej wliczane, a tym samym nie powinny stanowić podstawy do naliczania odsetek
– tłumaczy zespół Kancelarii Sobota Jachira.
Sprawa dotyczy konsumenta, któremu bank naliczył odsetki nie tylko od wypłaconej kwoty kredytu konsumenckiego, ale również od składki ubezpieczeniowej. Konsument ten wniósł sprawę do sądu, bo chce spłacić kredyt bez odsetek i innych opłat.
Polski sąd zwrócił się z tą sprawą do TSUE i zapytał, czy w ramach umowy o kredyt bank może naliczać odsetki nie tylko od kwoty faktycznie wypłaconej konsumentowi, ale także od dodatkowych kosztów kredytu (np. ubezpieczenia). Zapytał też, czy konsument musi być jasno poinformowany, że odsetki są liczone od wyższej kwoty niż faktycznie wypłacony mu kredyt.
TSUE uznał, że naliczanie odsetek od dodatkowych kosztów kredytu konsumenckiego jest sprzeczne z dyrektywą w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich. Jak podkreślił:
całkowita kwota kredytu nie może obejmować żadnych kwot przeznaczonych na wywiązanie się ze zobowiązań uzgodnionych w ramach danego kredytu, takich jak koszty ubezpieczenia i wszelkiego rodzaju inne opłaty, które konsument jest zobowiązany uiścić
Trybunał w Luksemburgu zaznaczył ponadto, że stopa oprocentowania mająca zastosowanie do wszystkich kwot udostępnionych konsumentowi nie obejmuje kwot przeznaczonych przez kredytodawcę na pokrycie kosztów związanych z danym kredytem, które nie zostały faktycznie wypłacone konsumentowi. Bank nie może więc stosować umownej stopy oprocentowania do tych kwot.
Dodano, że fakt, iż koszty dodatkowe nie są uwzględnione w całkowitej kwocie kredytu, nie oznacza, że nie mogą one zostać nałożone przez kredytodawcę, na przykład przez proporcjonalnie wyższe oprocentowanie.
"Rozstrzygnięcie TSUE wzmacnia ochronę konsumentów i może mieć istotne znaczenie dla oceny wielu zawartych umów kredytowych. W szczególności otwiera drogę do analizy zasadności stosowania tzw. sankcji kredytu darmowego w przypadkach, w których banki nieprawidłowo określały podstawę oprocentowania" – czytamy w komentarzu przesłanym Next.gazeta.pl.
Jak wskazuje zespół Kancelarii Sobota Jachira, wyrok ten wpisuje się w szerszą linię orzeczniczą zmierzającą do zwiększenia transparentności rynku kredytów konsumenckich oraz zapewnienia konsumentom realnej możliwości porównywania ofert i oceny ich kosztów.
Związek Banków Polskich (ZBP) poinformował jednak, że "orzeczenie TSUE, zgodnie z którym nie można naliczać odsetek od kredytowanych kosztów, nie otwiera drogi do automatycznego stosowania sankcji kredytu darmowego przy takich kredytach".
Związek wskazał, że według orzeczenia TSUE bank – choć nie może pobierać odsetek od kredytowanych kosztów – może "unikać jednocześnie stopniowej utraty wartości pieniądza w czasie poprzez proporcjonalnie wyższą stopę oprocentowania kredytu, odzwierciedlającą koszt niepobierania odsetek od kwot odpowiadających kosztowi kredytu". "Zastosowanie sankcji kredytu darmowego będzie wymagało oceny indywidualnych okoliczności sprawy z uwzględnieniem wcześniejszych wskazówek i orzeczeń TSUE" – poinformował cytowany w stanowisku prezes ZBP Tadeusz Białek.
Akcje banków natychmiast po ogłoszeniu wyroku zaczęły spadać. Indeks WIG Banki spada o 2,3 proc. Akcje ING Banku Śląskiego spadają o 3,2 proc., akcje Santander Banku o 2,4 proc., a mBanku o 2,8 proc.
Przeczytaj też: "Polacy masowo ruszyli do sklepów. Sprzedaż wystrzeliła. Wynik przebił prognozy".