Samosterujący się samochód Google potrzebuje... robotycznej ręki. Do czego?

Ilustracje zamieszczone w patencie Google zdradzają, że w przyszłości samosterujące się samochody Google będą w stanie komunikować się z pieszymi i innymi kierowcami. Każdy, kto dawał znać niezdecydowanemu pieszemu, że może przejść, wie o co chodzi.

Samosterujące się samochody Google są na etapie intensywnych testów. Co jakiś czas trafiają do nas różne informacje o postępach - ostatnio hitem w mediach było zdjęcie przedstawiające policjanta, który pojazd Google zatrzymał. Podobno przez zbyt wolną jazdę.

Twitter

Fot. Twitter (za Independent.co.uk)

 

Do prasy trafiły ostatnio ilustracje patentu Google, który może rozwiązać tego typu problemy. Gigant branży technologicznej chce bowiem swój pojazd wyposażyć w specjalny system komunikacyjny. Kilka podświetlanych znaków i głośniki pomogą rozwiązać sytuacje, w których inni uczestnicy ruchu nie zrozumieją intencji pojazdu Google.

Slashgear wylicza poszczególne scenariusze. Kiedy przed samochodem znajdzie się pieszy samochód Google wyświetli na masce napis "Możesz bezpiecznie przejść". Kiedy samochód będzie zamierzał ruszyć, włączyć się do ruchu lub skręcić wyświetli na bocznych drzwiach znak zakazujący przejścia. W awaryjnych sytuacjach będzie też mógł wyświetlić migający znak z napisem "STOP".

Dodatkowym narzędziem służącym do komunikacji mają być głośniki, przez które samochód może wydawać komendy takie jak "Proszę przechodzić".

Slashgear twierdzi, że Google ma jeszcze jeden, niezwykle interesujący pomysł. Robotyczna ręka umieszczona w samochodzie miałaby dawać znaki pieszym i pasażerom.

Czasami na drodze nie można obejść się bez wyrazistych gestów...

Poznaj sztuczki wyszukiwarki Google

Fotomontaż R. Kędzierski

Fotomontaż R. Kędzierski