Ludzie szukający zaginionych iPhone'ów trafiają do tego domu. Przez dziwny błąd

Mieszkańcy pewnego domu w Atlancie są bliscy załamania nerwowego. Co jakiś czas do ich drzwi pukają właściciele zaginionych i skradzionych iPhone'ów. Wszystko to przez błąd, którego nikt nie umie zidentyfikować i naprawić.

Michael Saba and Christina Lee mieszkający w niczym niewyróżniającym się domu w Alabamie mają serdecznie dość. Co jakiś czas do ich drzwi pukają kompletnie obcy ludzie chcący odzyskać swoje zagubione lub skradzione iPhone'y. Ludzie pojawią się w dzień i w nocy, niektórzy w asyście policji.

 

Photo of the Remarkables mountain range in Queenstown, New Zealand.

Fot. Fusion.net/

 

Nieważne, czy swoje smartfony kupili w sieci AT&T, Verizon, T-Mobile czy Sprint. Kiedy tylko użyją aplikacji "Znajdź mój telefon" na mapie wyświetla się dom zamieszkany przez Sabę i Lee.

Przeczytaj też: Tajemnicza radiostacja nadaje z... Polski!

 

Jak wyjaśnia The Next Web... nikt nie wie dlaczego się tak dzieje. Mało tego para zamieszkująca dom musi zderzyć się z urzędniczą niemocą i nabieraniem wody w usta przez właścicieli nadajników. W pobliżu domu stoją bowiem trzy. T-Mobile, właściciel najbliższej, zignorował prośbę o pomoc. Federalna Komisja Łączności odpowiedziała, odmówiła jednak zajęcia się sprawą. "Nie leży w jej kompetencjach"

Jakie mogą być przyczyny tej przedziwnej sytuacji? Eksperci rozkładają ręce i spekulują: może w danych firmy tworzącej mapę jest jakiś błąd. Albo błędne są wskazania GPS. Jest też prawdopodobne, że jakiś skradziony iPhone faktycznie znajduje się w tej okolicy - ale w innym domu. Ktoś mógł też sklonować adres MAC urządzenia, które faktycznie znajduje się w domu wspomnianej pary. To wszystko byłoby zrozumiałe, gdyby ktoś szukał jednego iPhone'a, poszukujących było już jednak wielu.

Saba i Lee deklarują, że nie zamierzają się wyprowadzić. O pomoc zamierzają prosić reprezentującego ich okręg senatora. Miejmy nadzieję, że rozwiązanie sytuacji uda się znaleźć, nim parę spotka coś bardziej nieprzyjemnego od nocnej wizyty policji.

Raz już usłyszeli:

"Ten dom to miejsce zbrodni, a wy jesteście podejrzanymi".

Na podstawie Fusion.net

Więcej o: