Memotechnika: imię moje Legion

Mało kto chyba zdaje sobie sprawę, że cała idea "sieciowej samoświadomości", jaką jest Anonymous, powstała jako internetowy mem. Skąd wzięła się nazwa? Co oznacza logo? Dlaczego sympatycy nurtu noszą maski Guya Fawkesa z komiksu "V jak Vendetta"? Sprawdźmy.
Anonymous Anonymous Anonymous

Nazwa

To właśnie nazwa "Anonymous" i mem z nią związany jest tym, od czego zaczął się cały późniejszy nurt. Początków należy się doszukiwać w 2003 roku na forum obrazkowym 4chan (które zresztą do dziś uznawane jest za główną "siedzibę" zwolenników tej nieformalnej grupy). Żeby było zabawniej, nie ma tu żadnej romantycznej genezy, wszystko wynika raczej z ograniczeń (albo może właściwie braku tychże) technologicznych. Tak się bowiem składa, że wspomniane forum nie wymaga rejestracji - pisać tam może każdy i zawsze. Nie trzeba też korzystać z pola "autor", jeśli zostawi się je puste, wiadomość zostanie podpisana jako - tak, zgadliście - "Anonymous".

Z czasem, gdy kształciła się specyficzna wewnętrzna kultura i slang 4chanu, pojawił się także mem związany z postami podpisanymi w ten sposób. Żart polegał na tym, by traktować wszystkie wiadomości "Anonima" jako wysłane przez jedną osobę czy też może właściwie: "kolektywną samoświadomość internetową".

Nazwa "Anonymous" jest tym, co w największej mierze definiuje całą ideę. Nie ma przecież mowy o żadnej grupie czy choćby szczątkach organizacji w sytuacji, gdy wszyscy są stuprocentowo anonimowi. To nurt, sposób myślenia, pod który podczepić może się każdy. Pozbawiony przywódców, bo rządzący sobą w pewnym sensie "przez się". Czasami porównuje się go do stada ptaków: możesz się pod niego podłączyć i lecieć w kluczu, ale jeśli zechcesz, możesz też się w dowolnym momencie odłączyć.

Uwaga na marginesie: słowo "Anonymous" bardzo często niespecjalnie fortunnie tłumaczone jest na polski jako "Anonimowi". W angielskim należy traktować je zaś raczej jako rzeczownik w liczbie mnogiej, a więc "Anonimy".

Anonymous Anonymous Anonymous

Hasło

"We are Anonymous. We are Legion. We do not forgive. We do not forget. Expect us."

Jak w przypadku wszystkiego, co łączy się z Anonymous, tak i tu nie wiadomo, kto jest autorem powyższego hasła. Korzystało z niego jedno z twitterowych kont związanych z nurtem i najwidoczniej spodobało się tak bardzo, że stało się zdaniem opisującym niejako całą jego działalność (w formie, wydaje się, celowo trochę zbyt patetycznej).

Jak je przetłumaczyć? Choćby i tak:

"Jesteśmy Anonimami (Anonimowi/Anonymous). Imię nasze Legion. Nie przebaczamy. Nie zapominamy. Oczekuj nas."

W całym haśle uwagę przykuwa zwłaszcza niezwykle celne odniesienie do Pisma Świętego. Legion to wspólne imię wielu demonów, które opętały pewnego mieszkańca Gadary (wygnał je oczywiście Jezus Chrystus, ale to już nie ma znaczenia dla symboliki Anonimów). Tak też Anonymous są trochę wieloma zarządzanymi przez jedną wspólną świadomość demonami Internetu. Choć może wypadałoby powiedzieć: tak chcą być traktowani.

Anonymous Anonymous Anonymous

Logo

Jednego Anonimom odmówić nie można: znakomitego brandingu. Cała otoczka związana z grupą wydaje się być perfekcyjnie zaplanowana - choć doskonale wiemy, że jest raczej zbiorem przypadków i partykularnych decyzji niektórych zwolenników nurtu. Niezależnie jednak od genezy, trzeba przed tak znakomicie zaplanowaną symboliką uchylić kapelusza.

Spójrzmy zresztą na logo nurtu. Pierwsze, co rzuca się w oczy, to oczywiste odniesienie do ONZ:

ONZ

Anonimowi odnoszą się więc w ten sposób zarówno do globalnego charakteru swojej organizacji, jak i do pokoju oraz zwycięstwa (dwa znaczenia gałęzi oliwnych otaczających glob). Zarazem, nawiązując w tak oczywisty sposób do ONZ, stawiają się niejako jako alternatywę do obecnie istniejącego na świecie systemu.

Znaczenie bezgłowego jegomościa pośrodku nie powinno nikogo zastanawiać: to symbol anonimowości. Wskazuje na to także znak zapytania wstawiony w roli "głowy". Cała postać jasno daje do zrozumienia brak przywództwa. Jest enigmatyczna, trochę przerażająca tych, którzy mają powody, by się jej obawiać, a trochę dodająca otuchy tym, którzy w tajemnicy z nią solidaryzują.

Anonymous Anonymous Anonymous

Flaga

Kolorystyka flagi Anonimów nie jest do końca jasna. Czarny wydaje się być jasnym odniesieniem do anarchizmu, ciężko jednak powiedzieć, skąd bierze się kolor zielony. W symbolice anarchistycznej zestawienie zielonego z czarnym to odniesienie do "zielonego anarchizmu", nacisk kładącego na ekologię albo anarcho-prymitywizmu, odrzucającego technologię. Żadna z tych interpretacji nie pasuje jednak do Anonymous. Być może tym razem faktycznie mamy do czynienia z dziełem przypadku.

Drugą, rzadziej stosowaną wersją flagi nurtu, jest poniższa:

Anonymous

Tym razem symbolika jest już jasna, to logo grupy nałożone na flagę stosowaną przez anarcho-syndykalizm i anarcho-komunizm. Czarny kolor to anarchia, czerwony - rewolucja.

Co ciekawe, w odrobinę innej formie występuje tutaj także logo. Widoczna w tle rozmyta "koniczynka" to jednak nic innego, jak znak 4chana.

Maska Guya Fawkesa Maska Guya Fawkesa Maska Guya Fawkesa

Maski

Kiedy w 2008 roku w ramach akcji "Project Chanology" zwolennicy nurtu Anonymous po raz pierwszy wyszli na ulice - wtedy by zaprotestować przeciwko praktykom stosowanym przez Kościół Scjentologii - potrzebowali czegoś, co pozwoli im pozostać anonimowymi także w realnym świecie.

Padło właśnie na maską Guya Fawkesa, który brał udział w tzw. spisku prochowym w Anglii.

Dlaczego? To zabawne, bo wybór idealnie podkreśla symbolikę nurtu (o czym za chwilę), ale został podjęty zupełnie przez przypadek. Poszło, jak zwykle, o mem internetowy, w tamtym czasie popularny na 4chanie. "Epic Fail Guy" był serią komiksów o pewnym pechowym jegomościu, który czego by się nie dotknął, to doprowadzał do katastrofy. W pewnym momencie z nie do końca jasnych przyczyn internauci założyli mu taką właśnie maskę:

Epic Fail Guy

To właśnie było powodem, dla którego zwolennicy Anonymous zdecydowali się na wykorzystanie Guya Fawkesa. Zabawne, że symbolika stojącą za tą postacią, jak i komiksem "V jak Vendetta", idealnie pasuje do nurtu.

Oryginalny Guy Fawkes był w końcu przecież rewolucjonistą. Tajemniczy anarchista imieniem V, który jego maski używał we wspomnianej powieści, walczy zaś z totalitarnym systemem, pojedynczo eliminując jego przywódców i powoli niszcząc jego podstawy. Czy to nie idealnie wręcz pasuje do Anonimów?

Co ciekawe, kiedyś zapytano Alana Moore'a, co czuje, gdy widzi wymyślone przez siebie maski na twarzach Anonimów. W skrócie mówiąc: jest dumny.

Więcej o: