W czwartek prezydent Karol Nawrocki już po raz trzeci odrzucił rządowy projekt ustawy, której celem było uregulowanie dynamicznie rosnącego rynku kryptoaktywów. Nowe przepisy miały dostosować polskie prawo do unijnego rozporządzenia MiCA (The Markets in Crypto-Assets Regulation) i wyznaczyć Komisję Nadzoru Finansowego (KNF) jako główny organ nadzorczy nad tym sektorem.
Regulacje uzyskały jednak negatywną ocenę prezydenta. Karol Nawrocki argumentuje swoją decyzję obawą przed nadregulacją, która jego zdaniem mogłaby doprowadzić do wypchnięcia polskich firm technologicznych za granicę.
Głównym zadaniem odrzuconych przepisów było przekazanie KNF narzędzi do kontroli rynku kryptowalut w Polsce. Komisja zyskałaby prawo do nakładania sankcji na działające na nim podmioty.
Wśród proponowanych kompetencji znalazła się m.in. możliwość blokowania rachunków pieniężnych lub portfeli kryptoaktywów, a także wstrzymywania określonych transakcji na 96 godzin. Rząd chciał również, aby w szczególnych przypadkach wydłużenie takiej blokady mogło potrwać nawet do sześciu miesięcy.
Najnowsza wersja zawetowanej ustawy różniła się od poprzednich projektów uwzględnieniem jednej poprawki zgłoszonej przez Kancelarię Prezydenta. Zgodnie z nią KNF, we współpracy z ministrem finansów, miałaby obowiązek corocznego sporządzania oraz publikowania w Biuletynie Informacji Publicznej szczegółowych raportów o funkcjonowaniu rynku kryptoaktywów.
Czytaj też: Zondacrypto szkoliła policję i skarbówkę. Nowe ustalenia
Brak podpisu pod ustawą stwarza bardzo poważny problem dla całego polskiego sektora kryptoaktywów w kontekście zbliżających się unijnych terminów.
Komisja Nadzoru Finansowego już w lutym 2026 r. alarmowała, że unijne rozporządzenie MiCA pozwala podmiotom świadczącym usługi w tym zakresie na działanie bez specjalnego zezwolenia jedynie do 1 lipca 2026 roku. Mechanizm przyznawania tych licencji miał być uregulowany właśnie przez zawetowane przepisy.
KNF podkreśliła, że jeśli ustawa nie wejdzie w życie i nie wyznaczy właściwego organu nadzorczego w kraju, polskie podmioty utracą możliwość świadczenia usług w zakresie kryptoaktywów po wyznaczonym terminie. W praktyce oznacza to, że na terytorium Polski legalna będzie jedynie działalność transgraniczna prowadzona przez te zagraniczne podmioty, które zdążą uzyskać odpowiednie zezwolenie w innym państwie członkowskim Unii Europejskiej.