W Sieci pojawił się nowy serwis, który może zainteresować rodzimych kierowców. Szczególnie tych, którzy nie lubią zdejmować nogi z pedału gazu. Zaszybko.pl chce przyciągnąć nas do siebie obietnicą gromadzenia zdjęć wykonanych przez fotoradary (mobilne i stacjonarne) z całej Polski .
Serwis chwali się tym, że zgromadził już blisko dwadzieścia tysięcy zdjęć . Można z nich dowiedzieć się jakie przewinienie zostało utrwalone, kiedy zrobiono fotkę i o ile dokładnie policja odchudzi portfel spieszącego się kierowcy. Nie ma na co czekać - sprawdzamy, czy przyłapano nas na łamaniu przepisów ruchu drogowego.
Macie ochotę kliknąć i sprawdzić? Nie róbcie tego. Mamy złą wiadomość
Sprawdziliśmy, jak działa serwis zaszybko.pl. Po wpisaniu interesującego nas numeru rejestracyjnego, okazało się, że kierowca tego pojazdu złamał przepisy dwa razy w ciągu ostatniego miesiąca. Jeśli jednak zechcecie zobaczyć zdjęcie z miejsca wydarzenia, czeka was niemiła niespodzianka:
Tak, zaszybko.pl to wydmuszka. Twórcy serwisu chcą udowodnić nam, że zbyt szybko udostępniamy swoje dane i zbyt rzadko czytamy regulaminy różnych usług internetowych .
Jaki jest morał tej historii? Dokładnie taki, jaki wymieniają autorzy serwisu. Przede wszystkim należy jeździć tak, byśmy nie mieli potrzeby przeglądania zasobów podobnych serwisów. Powinniśmy także zastanowić się komu i gdzie udostępniamy różne dane i czytać regulaminy serwisów, z których zamierzamy skorzystać.
Osoby, które tego nie robią może czekać większa i mniej przyjemna niespodzianka niż mandat.