Człowieka nie stworzono po to, by latał. Z twierdzeniem tym ciężko się zgodzić, kiedy ogląda się wyczyny kolejnych osób czy zespołów tworzących różnorakie maszyny latające. Przedstawicielem drugiej z wymienionych grup jest niemieckie E-Volo, które pokazało światu swoją- napędzaną szesnastoma wirnikami - latającą maszynę.
Nie tylko wzbiła się ona w powietrze, ale i zabrała "na pokładzie" jednego śmiałka, który pilotował ją przez półtorej minuty. Niemcy twierdzą, że jest to pierwszy na świecie lot załogowego, elektrycznego mutliśmigłowca. Z twierdzeniem tym zapewne nie zgodziłby się Chińczyk, Shu Mansheng. Jego maszynę pokazywaliśmy na łamach Technologii we wrześniu.
Niezależnie od tego, kto był pierwszy, kibicujemy zespołom tworzącym takie maszyny i czekamy na nadejście czasów, kiedy wszyscy będziemy poruszali się własnymi latającymi pojazdami .