System kontroli wody ofiarą... cyberataku

Włamywanie się do komputerów odchodzi do lamusa - teraz hakerzy obierają sobie za cel systemy o większym polu rażenia.

Do pierwszego w historii USA tego rodzaju ataku na system kontroli doszło w fabryce w mieście Springfield. Włamanie wyszło na jaw, gdy jej pracownicy zauważyli, że sprzęt komputerowy zaczął niewłaściwie działać, a pompa wodna przepaliła się. Wg eksperta ds. bezpieczeństwa, Joego Weissa, złośliwy kod znajdował się w sieci komputerowej, która kontrolowała ośrodek, aż 2-3 miesiące. Co atak miał na celu? To pozostaje zagadką.

Hakerom udało się zakłócić pracę fabryki dzięki włamaniu do tamtejszej bazy danych i przechwyceniu loginów oraz haseł używanych do kontrolowania ośrodka. Obecnie trwają próby ustalenia położenia sprawców, choć jest to ponoć wyjątkowo trudne. Włamanie nastąpiło najprawdopodobniej z komputera znajdującego się na terenie Rosji.

[via The Washington Post]

Więcej o: