Czy Google, Apple i cztery inne firmy były w zmowie?

Treść pewnej rozmowy upublicznionej w piątek przez amerykański sąd wskazuje na to, że między Apple, Google i paroma innymi gigantami technologicznymi istniała nielegalna zmowa.

Od jakiegoś czasu w amerykańskim sądzie toczy się postępowanie cywilne wszczęte przez pięciu informatyków przeciwko Google'owi, Apple'owi, Adobe Systems, Intelowi, Intuit Inc. oraz Walt Disney Co. Pixar. Informatycy wspólnie oskarżają wymienione firmy o zawarcie tajnego porozumienia, w wyniku którego zredukowały one konkurencję między swoimi wysoko wykwalifikowanymi pracownikami. W rezultacie pozwalało to im utrzymywać stosunkowo niskie wynagrodzenia dla podwładnych.

Istotny dowód w sprawie pojawił się 27 stycznia. Na światło dzienne wyszła korespondencja mailowa z marca 2007 roku między nieżyjącym już szefem Apple, Stevem Jobsem, a Erikiem Schmidtem, który w tamtym czasie był dyrektorem generalnym Google i członkiem zarządu Apple.

Jobs dowiedział się, że Google chce zatrudnić u siebie jednego z jego pracowników i napisał do Schmidta:

Byłbym bardzo zadowolony, gdyby twój wydział rekrutacji przestał to robić.

Poirytowany Schmidt przekazał tę wiadomość do szefa działu kadr i zażądał wyjaśnień. Dział rekrutacji Google w odpowiedzi przeprosił Jobsa i zapewnił, że osoba, która kontaktowała się z pracownikiem Apple'a, zostanie zwolniona w trybie natychmiastowym.

Podobna sytuacja miała miejsce, gdy jeden z pracowników Apple próbował ubiegać się o stanowisko w Pixarze. Powiedziano mu, że firma nie może przyjmować pracowników z Apple i zrezygnował on ze swojego zamiaru. Jeśli wierzyć twórcom pozwu, w zmowie, z powodu której miały miejsce tego typu sytuacje, uczestniczyło łącznie siedem przedsiębiorstw.

Obrońcy pozwanych korporacji twierdzą, że zawierały one ze sobą obustronne umowy mając na celu wzajemną ochronę współpracy i nie uczestniczyły w żadnym spisku szkodzącym pracownikom. Umowa, przynajmniej oficjalnie, nie obowiązuje zresztą od 2010 roku, kiedy to amerykański departament sprawiedliwości skłonił oskarżonych do podpisania porozumienia zaprzestającego dotychczasowych praktyk. Sprawa prowadzona jest jednak dalej przez amerykańskiego sędziego w San Jose i niewykluczone, że zmowa między gigantami zostanie uznana za niezgodną z prawem.

Sądzicie, że to poważne wykroczenie, istotnie naruszające zasady zdrowej konkurencji między pracownikami, czy może cała ta sprawa nie powinna wzbudzać kontrowersji?

[Za: Reuters ]

Więcej o: