Spodziewam się przede wszystkim całej gamy urządzeń z Androidem, w tym cz ęści działającej pod kontrolą najnowszej wersji mobilnego OS-u Google - 4.0. Smartfonów działających pod kontrolą Ice Cream Sandwich jest wciąż tak niewiele, że czekam z niecierpliwością na to, jak wykorzystają go różni producenci.
Liczę także na możliwość sprawdzenia w akcji LG Vu: (czyt. "Wju"), czyli odpowiedzi LG na Samsunga Galaxy Note. Vu: wyposażony ma być w 5-calowy ekran o panoramicznych proporcjach, a system operacyjny to oczywiście Android. Przedstawiciele LG powiedzieli nam, że podobnie jak Galaxy Note, Vu: może być obsługiwany rysikiem. W przeciwieństwie zaś do konkurencji, w produkcie LG nie znajdziemy schowka stylusa , znajdziemy za to obsługę LTE. Ciekawa jestem, czy odrobinę mniejszy od Note'a Vu: będzie wygodnie leżał w dłoni. No i czy zmieści się w kieszeni spodni.
Czekam na nową Lumię od Nokii, działającą pod kontrolą Windows Phone, która zapowiadana jest jako urządzenie niedrogie, ale warte uwagi. Ciekawe, jak połączenie takich cech sprawdzi się w praktyce (i czy obudowa będzie skrzypieć tak, jak w Lumii 710).
Z pewnością odwiedzę stoisko chińskich producentów, ZTE oraz Huawei, którzy zapowiadają naprawdę ciekawe urządzenia.
Tradycyjnie na MWC nie znajdziemy produktów firmy Apple; koncern z Cupertino nie lubi dzielić się światłem reflektorów, więc swoje produkty prezentuje na swoich własnych konferencjach. W tym roku jednak nie będzie to jedyny nieobecny targów MWC. Według większości doniesień w Barcelonie nie zadebiutuje Samsung Galaxy S III, bardzo oczekiwana kontynuacja hitowej serii. Zostanie on najprawdopodobniej oficjalnie pokazany dopiero w marcu.
To krótka lista urządzeń, których najbardziej wypatruje. Liczę oczywiście jednak także na to, że producenci zaskoczą mnie czymś nietypowym i oryginalnym. Czy tak się stanie? Jeśli tak, to na pewno przeczytacie o tym na łamach Technologii.