YouTube zmienia algorytm sugerowanych wideo

Od środy portal rekomenduje nam materiały, przy których użytkownicy spędzili w ujęciu całościowym średnio najwięcej czasu.

Poprzednio sugerowane wideo, które pojawiają się obok podczas oglądania jakiegoś materiału bądź na stronie głównej profilu YouTube, wybierano w oparciu o liczbę wyświetleń. Tok rozumowania był prosty - skoro dużo osób zobaczyło jakiś filmik, to znaczy, że pewnie i nam przypadnie on do gustu.

Czasem jednak zdarza się tak, że klikamy w popularny materiał, a po kilku sekundach dochodzimy do wniosku, że zupełnie nam się nie podoba bądź zmylił nas tytuł i w rezultacie szybko go zamykamy. I choć wcale nie uznaliśmy wideo za godne polecenia, to kliknięcie zostało zaliczone.

Administratorzy portalu postanowili więc zacząć promować materiały, które nie tylko mają dużą liczbę wyświetleń, ale też przykuwają do siebie na dłużej użytkowników. W ten sposób twórcy filmów będą mogli gromadzić wokół siebie wierniejszych i bardziej zaangażowanych widzów, a zwykłym użytkownikom będą polecane wideo, które lepiej trafiają w ich gusta.

Jak słusznie zauważa portal Mashable , problemem może być przyjęta przez YouTube metoda obliczania czasu spędzonego przy materiałach. Przykładowo, minutowy film oglądany średnio przez 50 sekund ma mniejsze szanse, by pojawić się wśród polecanych wideo niż trwający 10 minut film, który oglądano średnio przez 58 sekund, co może doprowadzić do sztucznego wydłużania filmów przez autorów. Z drugiej strony, spoglądanie na procent obejrzanego materiału też nie byłoby do końca sprawiedliwe. Analogicznie, 50-sekundowa średnia dla minutowego filmu to 83% - by osiągnąć taki sam wynik, 10-minutowy film musiałby być oglądany średnio przez aż ponad 8 minut. Dlatego też trudno na tę chwilę przewidzieć, czy nowy algorytm faktycznie usprawni system polecania filmów na YT.

Więcej o: