Google znowu chce być jak Facebook - szykuje własne komentarze

Google chce stworzyć własny system komentarzy, który można będzie podpinać do stron zewnętrznych. System połączony ma być oczywiście z Google+, a wszystkie komentarze mają być indeksowane przez wyszukiwarkę. Skądś to chyba już znamy.
Po podpięciu wtyczki cały system komentarzy na blogu zaczyna przypominać ten, który znamy z Facebooka. Każdy opublikowany komentarz opatrzony jest imieniem i nazwiskiem piszącego. Do tego komentarze mogą pojawiać się zarówno na danym blogu jak i na Tablicy użytkownika.

Tak pisaliśmy rok temu, kiedy to Facebook wprowadził własny zewnętrzny system komentarzy. Teraz okazuje się, że Google ma podobny pomysł. O całej sprawie poinformował serwis The Next Web . Co nowego mają wprowadzać komentarze Google?

Cóż, poza tym, że można je będzie podpiąć, tak jak komentarze facebookowe, do różnych stron internetowych, to będą w pełni indeksowalne. Oznacza to, że komentarz wprowadzony przez system Google będzie mógł pojawiać się w wynikach wyszukiwania. Ten sam mechanizm indeksuje także wpisy z Twittera oraz zawartość stron firmowych na Facebooku .

Skoro komentarze Google'a na pierwszy rzut oka wydają się być podobne do tych, które już znamy z Facebooka, to po co je wprowadzać?

Komentarze będą połączone z kontem na Google+. Serwisie społecznościowym, który na początku budził ogromne emocje , a teraz właściwie nie wiadomo do końca, jak sobie radzi.

Google Google  

Vic Gundortra - wiceszef do spraw społecznościowych w Google, twierdzi, że Google+ jest najszybciej rosnącą usługą w historii firmy . 50 milionów osób, które założyło konta na serwisie aktywnie używa jego rozszerzonych usług. Około 100 milionów robi to każdego miesiąca. Liczba "100 milionów" może robić wrażenie. Ale tak naprawdę zliczają się do niej także wizyty na YouTube, w wyszukiwarce czy w Android Markecie Google Play. Dlaczego? Wiceszef mówi, że Google+ jest usługą, która łączy wszystkie inne - dlatego za korzystanie z serwisu uważa też czas jaki spędzamy w innych usługach, ale zalogowani na konto Google (tożsame z kontem Google+).

Ile osób miesięcznie faktycznie korzysta ze społecznościowego serwisu Google - nie wiadomo. Można natomiast badać, jak użytkownicy korzystali z serwisu. Firma badawcza comScore wykazała , że internauci spędzali na Google+ średnio trzy minuty na miesiąc w okresie od września 2011 (wtedy G+ został otwarty dla wszystkich) do stycznia 2012 r. Dla porównania: na Facebooku użytkownicy spędzają 6-7 godzin w ciągu każdego miesiąca.

Google na różne sposoby próbuje zaangażować użytkowników w społeczność własnego pomysłu, ale jak do tej pory - bez większego powodzenia. Usługa Buzz podczepiana pod popularną pocztę Gmail nie odniosła sukcesu i po początkowym - nomen omen - buzzie nie ma już ani śladu. Kolejną próbą poznania naszych preferencji było wprowadzenie w wyszukiwarce przycisku +1, odpowiednika facebookowego Like. W ten sposób chce się dowiedzieć, jakie treści najbardziej interesują nas w internecie. Potem uruchomiono Google+. Sam szef Google, Larry Page, zapowiedział niedawno swoim pracownikom, że ich podwyżki uzależnione są od sukcesu koncernu w sferze społecznościowej.

Pomysł wprowadzenia systemu komentarzy Google wygląda trochę na desperacką próbę uzyskania podwyżki.

Więcej o: