Do tej pory Google zarabiało na wyświetlaniu produktów z poszczególnych sklepów w tradycyjny sposób - na reklamach. Ten model odchodzi do przeszłości a w USA testowany jest właśnie nowy - opierający się na płatnościach.
Sprzedawcy chcąc umieścić w zasobach " Google Shopping " swoje produkty będą musieli zdecydować, które z nich wybrać, ponieważ każdy link będzie kosztował. Według internetowego giganta ma to "utrzymać świeżość danych". Według komentatorów - przyniesie gigantyczne zyski.
Jak wielkie? 130 mln dolarów z USA plus dodatkowe 270 mln dolarów z reszty globu. Razem prawie pół miliarda.
Zmiany zaczną wchodzić w życie już w październiku, czyli tuż przed sezonem świątecznych wyprzedaży, który zaczyna się za oceanem już po Halloween.
Na nową politykę Google z niepewnością spoglądają Amazon i eBay, które do tej pory ruch na ich stronach jest generowany w dużej mierze przez wyniki w wyszukiwarce. Teraz sprzedaż konkretnych produktów ma być przeniesiona do płatnej części serwisu
Sieć stanie się globalnym sklepem kontrolowanym w dużej mierze przez Google?
[ za reuters.com ]