Zamieszanie wokół najnowszej wersji aplikacji Facebooka przeznaczonej dla użytkowników Androida zaczęło się od niepokojącego wpisu na amerykańskim portalu Reddit. Ktoś po prostu zauważył, że aplikacja spytała o umożliwienie dostępu do wiadomości SMS.
Pierwsza myśl lekko panikującego internauty? Mark Zuckerberg chce być jak NSA i gmerać w naszych wiadomościach tekstowych.
Pracownicy Facebooka zapewniają, że chodzi wyłącznie o zwiększenie bezpieczeństwa. Dostęp do wiadomości SMS ma umożliwić dwustopniową autoryzację (podobną wprowadził Google w usłudze Gmail).
W specjalnym oświadczeniu portal wyjaśnia:
"Wiemy, że prośba o te uprawnienia brzmi przerażająco, dlatego wyjaśniamy o co chodzi. Jeśli dodasz do swojego profilu numer telefonu wtedy nasz system będzie w stanie automatycznie autoryzować dostęp do serwisu na podstawie kodu wysłanego SMS."
Jeśli w tym momencie macie ochotę napisać w komentarzu "dobrze, że nie mam konta na Facebooku, Mark Zuckerberg nie wie o moim istnieniu" mylicie się. Kwestię tę objaśnił portal Niebezpiecznik.pl
Podczas konferencji organizowanej przez GIODO spytano uczestników o to kto odbiera pocztę na swoim smartphonie. Przyznała się do tego większość osób.
Przy pytaniu o korzystanie z Facebooka w górę powędrowały tylko nieliczne ręce - nie ta grupa docelowa, nie ten przedział wiekowy Warto jednak mieć świadomość, że ci, niekorzystający z Facebooka (nie tylko na telefonie) ludzie, zapewne już od dawna są w bazie danych Facebooka. Kto ich dodał? Znajomi, którzy mają ich numer wpisany w swojej książce kontaktowej w smartphonie. Jakim cudem? Ano takim, że aplikacja mobilna Facebooka (podobnie jak i Twittera) prosi użytkowników o dostęp do książki adresowej, a następnie "wykrada" kontakty (imię, nazwisko, adres, adres e-mail, numer telefonu) i przesyła do producenta aplikacji
Wygląda więc na to, że używając smartfonów godzimy się na to, że mnóstwo danych związanych z nami wędruje między serwerami - czy się na to zgadzamy czy nie. Warto też przypomnieć, że użytkownicy Androida mogą samodzielnie decydować o tym jaki rodzaj danych zbierają poszczególne aplikacje.
Fot. za Niebezpiecznik.plWszystkim, którzy chcieliby zatrzeć swoje ślady obecności na Facebooku polecamy nasz krótki przewodnik.