Agencja NASA ma wolne etaty na stanowisku astronauta. Ogłoszenie umieszczono w najlepszym z możliwych miejsc: na YouTube (można je też znaleźć na oficjalnym rządowym portalu ). Wymagania nie są wygórowane. Nie ma ograniczeń wiekowych, trzeba mieć za to obywatelstwo USA. Co do stanu zdrowia to NASA sprytnie przemyciło komunikat "z nadwagą nie przyjmujemy". Bo niby wady wzroku są dopuszczalne, to już maksymalne ciśnienie krwi nie może być wyższe niż 140/90. Lekkie nadciśnienie jest więc dopuszczalne, ale osoby w poważniejszą nadwagą zazwyczaj mają wyższe ciśnienie...
Niezbędny jest też licencjat z fizyki, biologii, matematyki. Humaniści niestety zostają na Ziemi. Naukowcy, którzy chcą zostać astronautami muszą mieć też wylatane 1000 godzin.
Astronauta nie może być za mały (157cm wzrostu) ani za duży (190,5 cm wzrostu). W zamian za spełnienie tych warunków NASA oferuje od 66 do 144 tys. dol. pensji, miłą atmosferę pracy i możliwość rozwoju zawodowego. Najlepsi mają szansę polecieć na Marsa. Warto przypomnieć, że rok temu NASA ogłosiła plan podboju Czerwonej Planety.
Załogowa misja ma tam trafić w latach 30. tego wieku. Nim jednak to nastąpi ludzkość musi wykonać cały szereg drobnych kroków.
Miejmy nadzieję, że wśród kandydatów znajdzie się godny następca najfajniejszego astronauty na świecie - Chrisa Hadfielda. Dawno bowiem nikt nie zrobił więcej dla popularyzacji nauki związanej z kosmosem jak ten niepozorny Kanadyjczyk.