Brazylia zdejmuje blokadę WhatsApp. Kiedy dowiecie się o co chodziło...

Brazylijski sąd postanowił odblokować aplikację WhatsApp. Sędzia uznał, że karanie całego społeczeństwa za przewinienie Facebooka jest niesprawiedliwe. Są jednak nowe informacje, które pozwolą zrozumieć desperację brazylijskiego sądu...

Zobacz też: Postawili lustro w centrum Warszawy. I...?

W czwartek o północy operatorzy internetowi w Brazylii zaczęli wykonywać decyzję tamtejszego sądu. Nakazał on zablokować na 48 godzin dostęp do WhatsApp. Blokada była karą za to, że władze Facebooka nie przekazały sądowi kryminalnemu danych pochodzących z konta jednego z użytkowników komunikatora.

Jak pisaliśmy wczoraj decyzja sądu wywołała oburzenie Marka Zuckerberga, a także spekulacje, że cała sytuacja jest testem przed całkowitym ocenzurowaniem internetu, do którego mają ponoć dążyć brazylijscy politycy.

W sprawie zajął głos kolejny sędzia, który uznał, że karanie całego społeczeństwa za przewinienie Facebooka jest niesprawiedliwe. Nakazał odblokowanie aplikacji WhatsApp i nałożył na serwis społecznościowy wyższą grzywnę. WhatsApp znów działa.

Granica ochrony prywatności

Mark Zuckerberg bronił decyzji Facebooka o nieprzekazaniu brazylijskiemu sądowi danych z komunikatora potrzebą ochrony prywatności. Lokalne media, cytowane przez agencję Reutera, precyzują, że w sprawa dotyczy przemytnika narkotyków. Podejrzany miał komunikować się w sprawie transakcji za pomocą WhatsApp.

Jeśli te informacje są prawdziwe łatwiej zrozumieć desperację brazylijskiego sądu, który starał się znaleźć  restrykcje bolesne dla Facebooka. Skoro firma dwukrotnie zignorowała wezwanie do przekazania danych zapadła decyzja o bardziej drastycznych środkach przymusu. Tylko czy stosując go sąd nie przekroczył pewnych granic? Kto ma rację w tym sporze? Prosimy o wasze oponie.

[ za theverge.com ]

Więcej o: