Ta porażka oznacza, że ceny TP pozostaną bez zmian. Anna Streżyńska, prezes UKE, twierdzi, że decyzja Brukseli mogła zapaść wcześniej, a argumenty merytoryczne nie zostały w pełni wysłuchane.
Pikanterii sprawie dodaje fakt fatalnego tłumaczenia dokumentów przez pracowników KE:
Przykład? W jednym z akapitów zabrakło przeczenia, zawartego w oryginale, co wypaczyło znaczenie akapitu, a w ponad 20 przypadkach niewłaściwie przetłumaczono istotne zwroty dotyczące rynku telekomunikacyjnego, np. "opłaty interkonektowe" zamieniono na "international charge" ("opłata międzynarodowa)".
Automatyczny translator czy lenistwo? Więcej o sprawie przeczytacie na Wyborczej.biz.
R.Z.