W ramach wprowadzenia - biorąc pod uwagę naszą aktywność jako użytkowników telefonów komórkowych, naukowcy wyznaczyli trajektorie naszej działalności i obszary, w jakich się poruszamy. Okazuje się, że stopień prawdopodobieństwa, z jakim można określić nasze położenie jest niezwykle wysoki - wynosi aż 93%. Wnioski wybiegają jednak znacznie poza czystą statystykę i schematy - mówią nam wiele o naszej umysłowości.
Naukowcy postanowili zbadać schematy położenia użytkowników opierając się na anonimowych danych otrzymanych od operatorów sieci komórkowych. Sprawdzając później, jak wyglądają szlaki naszego życia doszli do wniosku, że są... przewidywalne. Informacje udostępnione przez operatorów obejmowały lokalizację, z której dane osoby łączyły się z nadajnikiem. Aby próba była bardziej wiarygodna wyselekcjonowano grupę osób, która dzwoniła najczęściej - mniej więcej co dwie godziny.
Zmierzono różne aspekty wykonywania połączeń: ilość lokalizacji, możliwość, że użytkownicy byli tam już wcześniej, ilość czasu spędzoną w zasięgu jednego nadajnika i schemat w jaki przemieszczali się od nadajnika do nadajnika. Wyniki w tym wypadku nie były zaskakujące - większość z nas spędza czas na dość małej powierzchni, ograniczonej przeważnie do ok. 10 kilometrów. Zdarzają się jednak oczywiście wyjątki, które często podróżują w obrębie wielu setek kilometrów.
Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że osoby prowadzące bardziej "siedzący" tryb życia będą jednocześnie bardziej przewidywalne. Nic bardziej błędnego! Niezależnie od ilości kilometrów, jaką przemierzali użytkownicy, wszyscy byli w równym stopniu przewidywalni; nawet ci, którzy podróż odbywali samolotem. Aby sprawiedliwości stało się zadość należy przyznać, że stopień prawdopodobieństwa osób mało podróżujących był większy, wynosił bowiem od 93 do 97 proc.
Fakt, prawdopodobieństwo prawidłowego określenia lokalizacji spada w miarę powiększania się obszaru. Nie przekracza jednak nigdy magicznej bariery 93%... Niezależnie od tego, w jak daleką podróż udali się użytkownicy (przypomnijmy, że anonimowi), to naukowcy i tak byli w stanie określić ich położenie.
Wyniki tych badań mogą mieć znaczne konsekwencje na przykład dla urbanistyki, gdy chce się zaprojektować funkcjonalną dzielnicę lub rozładować korki. Przyczynić się może także wielce np. do symulacji rozprzestrzeniania się wirusów w przypadku epidemii.
Okazuje się więc, że mimo iż trzepot skrzydeł motyla w Singapurze może wywołać burzę w USA, to nie jest on w stanie wpłynąć na nasze położenie. Jest to zresztą szerszy problem - jesteśmy "nudni" nie tylko jeśli chodzi o schematy przemieszczania się. Wystarczy podać odpowiedź na pytanie "Wymień pierwsze warzywo, jakie przychodzi ci na myśl". Z nieznanych przyczyn aż 98% osób myśli wówczas o... marchewce! Skoro jedynie 2% populacji gatunku, który aspiruje do podbicia kosmosu jest w stanie pomyśleć o czymś, co nie jest pomarańczowym korzeniem, to nie dziwi, że z równie wysokim prawdopodobieństwem można określić nasze położenie.
Technicznie rzecz ujmując, stany deterministyczne w jakich może znajdować się kot w pudełku są dwa: żywy albo martwy (oraz w przypadku Greebo - wściekły). To fakt otwarcia pudła określa ostatecznie jak rzeczy się mają. Technicznie rzecz ujmując możemy być w punkcie A albo w punkcie B. Od kota różnimy się tym, że prawdopodobieństwo określenia naszego położenia jest większe - co mówi wiele o naszej naturze. Gdybyśmy chcieli być równie szczerzy, jak jesteśmy przewidywalni, powinniśmy zrewidować swoje CV i wykreślić z niego wszystkie zdania zaczynające się od słów "Jestem kreatywny, pomysłowy, nieszablonowy", itd. Smutne, prawda?
Pocieszające jest to, że grupa osób na podstawie której wyciągnięto wnioski jest dość okrojona - ograniczona do osób często dzwoniących. Pocieszające, ale prawdopodobnie nawet pełny przekrój społeczeństwa nie przyniósłby innych wniosków. Jesteśmy nudni.
Joanna Sosnowska
Pełne wyniki badań znajdują się w serwisie ArsTechnica
Czytaj więcej na technologie.gazeta.pl