Contacts na razie jest w bardzo wczesnej fazie - pracują nad nim programiści zaangażowani m.in. w projekt Weave (dzięki któremu użytkownicy mogą łatwo synchronizować dane przeglądarki pomiędzy kilkoma komputerami).
Idea jest prosta - chodzi o to, by zgromadzić w jednym miejscu kontakty przechowywane obecnie w kilku różnych lokalizacjach. Nowe rozszerzenie ma agregować m.in. dane z popularnych serwisów społecznościowych (Facecbook ), mikroblogowych (Twitter ), komunikatorów internetowych, klientów poczty, itp. Na razie lista obsługiwanych źródeł danych nie jest specjalnie imponująca - znalazły się na niej GMail, Twitter oraz systemowa książka adresowa z Mac OS X - ale przedstawiciele Mozilli zapowiadają, że będzie ona sukcesywnie rozwijana. Wkrótce ma się zresztą pojawić publiczny interfejs API, dzięki którym autorzy aplikacji i serwisów WWW będą mogli wyposażyć swoje produkty w obsługę Contacts.
Nowe rozszerzenie Mozilli to tak naprawdę wbudowana w przeglądarkę książka adresowa, agregująca wszystkie kontakty użytkownika. Korzystanie z takiej aplikacji ma kilka podstawowych zalet - przede wszystkim, ułatwia ona utrzymanie porządku w kontaktach i przeglądanie ich wszystkich w jednym miejscu. Contacts wyposażone zostało też w mechanizm autouzupełniania - dzięki temu podczas wpisywania na stronie WWW czyjegoś adresu e-mail (np. przyjaciela, któremu chcemy polecić interesujący artykuł) aplikacja automatycznie zaproponuje wpisanie przechowywanego w książce adresu. Działa to tak samo, jak podpowiadanie adresu w kliencie czy serwisie pocztowym - z tym, że w tym przypadku owe podpowiedzi są dostępne na każdej stronie WWW.
Rozszerzenie zostało oczywiście wyposażone w narzędzia, dzięki którym użytkownik będzie mógł precyzyjnie określić, które z przechowywanych w Contacts danych mogą zostać wykorzystane na odwiedzanych stronach WWW (przedstawiciele Mozilli podkreślają, że bardzo zależy im na tym, by to użytkownik miał pełną kontrolę nad udostępnianiem takich danych w Sieci).
Jak już wspomnieliśmy, Contacts jest na razie w bardzo wstępnej fazie - rozszerzenie co prawda można już zainstalować w Firefoksie, ale przedstawiciele Mozilli lojalnie ostrzegają, że dostępne obecnie wydanie to tzw. "pre-alfa" . A to znaczy, że powinniśmy się liczyć z możliwością wystąpienia najróżniejszych problemów ze stabilnością czy uruchamianiem niektórych funkcji. Jeśli ktoś chce wypróbować nowe rozszerzenie, można je pobrać ze strony Mozilli (przedstawiciele organizacji bardzo liczą na opinie i sugestie od testerów).
Więcej informacji znaleźć można w serwisie Mozilla Labs .
Daniel Cieślak