Elektroniczne wykrywacze toksyn w komórkach

Nie chodzi tu bynajmniej o nanotechnologiczne urządzenia umieszczane wewnątrz ludzkich komórek, a o czujniki substancji trujących stworzone z myślą o wbudowaniu ich w telefony komórkowe. System taki umożliwiałby wykrywanie wycieków toksycznych czy łatwopalnych gazów i ostrzeganie o nich posiadacza telefonu, oraz automatyczne przekazywanie informacji do centrum alarmowego.  
Krzemowy czujnik chemiczny
Sailor Lab/UCSD

Jak to działa?

Tworzone przez naukowców z Uniwersytetu San Diego miniaturowe czujniki działają poprzez zintegrowanie mikroskopijnego płatka krzemu zmieniającego barwę przy kontakcie z określoną substancją chemiczną z aparatem fotograficznym telefonu. Im wyższa rozdzielczość w megapikselach, tym więcej różnych substancji chemicznych może być identyfikowane przez system. Pozwala to na wykorzystanie ciągłego postępu w tworzeniu coraz lepszych czujników zintegrowanych w telefonach aparatów fotograficznych do rozwijania systemu ostrzegawczego, mogącego chronić zarówno przed wypadkami jak i przed zamachami terrorystycznymi.

A jak z tego można korzystać?

Jednym z istotniejszych zastosowań takiego czujnika byłoby wykrywanie tlenku węgla. Wbudowany w zwykłą komórkę ostrzegałby osoby żyjące w mieszkaniach z kuchenkami czy piecykami gazowymi przed możliwością zaczadzenia, a zintegrowany ze sprzętem przeciwpożarowym pozwalałby strażakom na stwierdzenie, kiedy powinni przełączyć się na w pełni zamknięte urządzenia oddechowe. Podobne czujniki mogą ostrzegać przed wybuchowymi gazami w kopalniach czy na platformach wiertniczych.

Chociaż biorąc pod uwagę, że cały projekt jest finansowany przez Department of Homeland Security, to wygląda na to, że wizja ochrony społeczeństwa przed atakami terrorystycznymi jest skuteczniejszym sposobem na uzyskanie finansowania badań.

[via University of California, San Diego News Center ]

Leszek Karlik

Więcej o: