Canon rezygnuje z SED - rewolucji nie będzie?

Japoński koncern Canon wstrzymuje prace nad technologią SED (która jeszcze kilka lat temu uznawana była za potencjalnego następcę LCD i plazmy) - poinformował serwis The Inquirer. Okazuje się, że wyświetlacze SED co prawda mają mnóstwo zalet, ale koszty ich produkcji są zbyt wysokie.

Canon pracował nad technologię Surface-conduction Electron-emitter Display (SED) od lat 80. Zasada działania takich wyświetlaczy jest tak naprawdę zbliżona do rozwiązań stosowanych w klasycznych kineskopach CRT - z tym, że w SED zamiast jednego działa elektronowego wykorzystywany jest zespół emiterów zasilający elektronami każdy piksel osobno. Takie wyświetlacze mają sporo zalet - charakteryzują się wysoką jasnością i kontrastem, wyraźnym obrazem oraz stosunkowo niewielkim zużyciem energii.

W ciągu ostatnich kilku lat zaprezentowano nawet kilka działających prototypów takich urządzeń, które miały zwiastować rychłe pojawienie się na rynku pierwszych telewizorów SED - niestety, termin ich premiery był wciąż przesuwany (m.in. za sprawą licznych sporów patentowych ). Dodajmy, że Canon pracował nad takimi urządzeniami razem z Toshibą.

Teraz okazało się, że takie telewizory prawdopodobnie nigdy nie trafią na rynek - Canon ogłosił, że zawiesza ten projekt i choć zamierza w przyszłości prowadzić badania nad SED, to nie planuje wprowadzania na rynek produktów wykorzystujących tę technologię. Problemem okazały się koszty produkcji - z przygotowanych przez firmę prognoz wynika, że telewizory SED byłyby zbyt drogie dla większości konsumentów.

Warto dodać, że problemy z upowszechnieniem się ma również inna technologia, swego czasu typowana na następcę LCD i plazmy - chodzi o wyświetlacze OLED . Urządzenia te mają kilka zasadniczych przewag na ekranami ciekłokrystalicznymi i plazmowymi (generują obraz o lepszej jakości, zużywają mniej energii) - kłopot w tym, że wciąż są zbyt drogie dla przeciętnego konsumenta. Obecnie na rynku są dwa telewizory z kilkunastocalowymi ekranami OLED (produkty Sony i LG ) - i oba kosztują tyle, co kilkakrotnie większe LCD czy plazmy. Ale OLED znalazł swoją niszę (w przeciwieństwie do SED) - takie wyświetlacze są często montowane w smartfonach i przenośnych odtwarzaczach multimedialnych.

Daniel Cieślak

Więcej o: