Twórca nowej "stacji dokującej", jeśli w ogóle można ją tak nazwać, sięgnął po komputer Macintosh Classic. Wyjął z niego ekran i wyciął z boku otwór, pozwalający na wsunięcie iPada. Połączenie obu urządzeń okazało się zaskakująco naturalne. No i wygląda jakby dopiero co zeszło z taśmy produkcyjnej. iPad Classic?
Brakuje tylko klawiatury i można by się oszukiwać, że to pełnowartościowy komputer na biurko, tzw. "desktop". Nagle iPad zyskuje zupełnie nowy wymiar. Piątka za pomysłowość.
[via Ubergizmo ]
Łukasz Cichy