W pełni homomorficzne szyfrowanie

Brytyjski badacz stworzył praktyczną implementację systemu szyfrowania w pełni homomorficznego, przedstawionego w zeszłym roku przez Craiga Gentry'ego.  
Craig Gentry, twórca pierwszego systemu szyfrowania homomorficznego
fot. Evan Kafka

Gentry, doktorant ze Uniwersytetu Stanford stworzył pierwszy taki system na świecie pracując dla IBM Research. Szyfrowanie w pełni homomorficzne to taki system szyfrowania, w którym można przeprowadzać na zaszyfrowanych danych operacje matematyczne - dodawanie i mnożenie - tak, aby następnie po odszyfrowaniu wyniku otrzymać prawidłową odpowiedź. Jednak system Gentry'ego miał jedną drobną wadę - był całkowicie i totalnie niepraktyczny z uwagi na wymaganą do jakichkolwiek działań moc obliczeniową. Była to więc interesująca ciekawostka dla kryptologów, pozbawiona jednak jakichkolwiek realnych zastosowań.

Jednak w tym roku Anglik Nigel Smart, profesor kryptologii z Uniwersytetu Bristolu wraz z Belgiem Frederikiem Vercauterenem z Katolickiego Uniwersytetu Leuven stworzyli na bazie tworu Gentry'ego system, który można zaimplementować na komputerach i faktycznie przetestować. Co prawda na razie również nie ma zastosowań praktycznych z uwagi na drastycznie ograniczoną liczbę możliwych następujących po sobie operacji matematycznych na zaszyfrowanych danych (około trzydziestu), ale szyfrowanie homomorficzne przeszło już z ciekawostki do czegoś, nad czego praktyczną implementacją pracuje się w laboratorium.

Niektóre z możliwych zastosowań szyfrowania homomorficznego to przeprowadzanie obliczeń statystycznych na bazach danych pacjentów bez odszyfrowywania danych i ujawniania informacji o indywidualnych pacjentów czy analizowanie zaszyfrowanych ofert w aukcjach online bez ujawniania wartości oraz tożsamości innych licytujących osób. Praktyczne szyfrowanie homomorficzne umożliwiłoby też bezpieczne "przetwarzanie w chmurze", tak aby dane użytkownika były odszyfrowywane dopiero na terminalu, z którego on korzysta. W ten sposób Google czy inny dostawca usług cloud computing nie miałby dostępu do ich treści.

[via Technology Review ]

Leszek Karlik

Więcej o: