Chroniczny szum uszny to coraz częstsza dolegliwość w naszej cywilizacji, według autorów badania w krajach rozwinięty występujący u od 10 do 15% populacji. Jego dokładny mechanizm często jest niemożliwy do ustalenia, ale jedną z częstych przyczyn powstawania szumów usznych jest wystawianie na zbyt silne bodźce akustyczne - słuchanie głośnej muzyki (szczególnie przez słuchawki douszne), długotrwała praca w dużym hałasie czy jazda na motocyklu.
Wygląda na to, że teraz do możliwych przyczyn powstawania szumu usznego dołączy korzystanie z telefonów komórkowych. Badanie było przeprowadzone przez naukowców z Uniwersytetu Wiedeńskiego w oparciu o dwie grupy, 100 pacjentów wymagających leczenia chronicznych (tzn. trwających co najmniej trzy miesiące) szumów usznych oraz grupy kontrolnej 100 losowo dobranych ludzi o takim samym profilu wiekowym i płciowym. Wszystkich uczestników pytano o rodzaj telefonu, z jakiego korzystają oraz gdzie (energia emitowana przez telefon wzrasta w oszbarach wiejskich). Byli również pytani o czas trwania rozmów i preferowane ucho oraz korzystanie z zestawu głośnomówiącego.
Analiza wyników pokazała, że korzystanie z telefonu powoduje o 37% większe ryzyko wystąpienia szumów usznych od osób z grupy kontrolnej. Jednak rozmawianie przez ponad 10 minut dziennie zwiększało to do 71% większego ryzyka, a korzystanie z telefonu przez ponad cztery lata praktycznie podwajało ryzyko.
Zespół przyznał, że odpowiedzi na pytania mogły nie być od końca zgodne z rzeczywistością, co może prowadzić do przeszacowania lub niedoszacowania czynników. Sugerowane możliwe wytłumaczenia zaobserwowanego związku to pochłanianie energii elektromagnetycznej przez ślimak i nerwy słuchowe, lub niewygodna pozycja przy korzystaniu z telefonu zaburzająca przepływ krwi.
Podejrzewam, że wkrótce będą przeprowadzone dalsze badania w tym temacie, mam nadzieję że na większej próbce. Szumy uszne to potencjalnie bardzo uciążliwa dolegliwość, mogąca prowadzić do zawrotów głowy, zwiększonego poziomu stresu i bezsenności, więc warto sprawdzić, czy już praktycznie wszechobecne telefony komórkowe się do nich nie przyczyniają.
Leszek Karlik