Wycieczka (prawie) w kosmos

Komercyjne podróże w kosmos (czy też wysokie partie atmosfery) coraz bliżej. Do grona firm zapowiadających takie wycieczki, dołączyła Xtraordinary Adventures. Jej pojazd LYNX ma rozpocząć loty w 2012 roku. Cena: 95 tys. dolarów.
LYNX
ilus. Xtraordinary Adventures

Wycieczka ma następujący plan: LYNX startuje z lotniska, dzięki napędowi rakietowemu w ciągu trzech minut stromego lotu (prędkość maksymalna Mach 2) osiąga wysokość 42 km i wyłącza silniki. Siłą rozpędu dociera po 4,25 minuty od startu na wysokość 61 km. To już mezosfera - gęstość powietrza jest śladowa, niebo z błękitnego zamienia się w granatowoczarne, widać gwiazdy. Brzeg ziemskiego dysku otoczony jest błękitną warstwą atmosfery, od której odcina się czerń kosmosu. Choć grawitacja jest mniejsza o pojedyncze procenty od tej na powierzchni naszej planety, to dzięki sile odśrodkowej odczuwa się nieważkość. Pasażerowie mogą sobie tęsknie popatrzeć w górę na umowną granicę kosmosu (100 km), po czym zaczyna się opadanie (maksymalne przyspieszenie - 4 G), szybowanie, kołowanie i poziome lądowanie. Całość lotu to około 30 minut.

W cenę włączono sześciodniowy pobyt w hotelu, badania medyczne, trening, szkolenie, ubezpieczenie i nagranie DVD z wyprawy. Z jednej strony będzie to bardzo droga przyjemność, ale z drugiej jest w zasięgu każdego przeciętnego bogacza. Oby jak najwięcej z nich wybrało się w taki lot - im więcej pieniędzy branża podróży prawie-kosmicznych wchłonie i odbędzie lotów, tym szybciej doczekamy się technologii otwierających niebo dla wszystkich.

[via Xtraordinary Adventures ]

Tomasz Andruszkiewicz

Więcej o: