Pomysł jest dosyć prosty - ołówki mają zbiorniczki z płynem zawierającym grafit. Używa się ich tak, jak długopisu czy pióra. Przez pewien czas (producent mówi o trzech dniach lub 24 godzinach) można napisane treści wytrzeć normalną gumką, zaś potem napisy utrwalają się. W sumie pomysł jest ciekawy i niezbyt drogi, ale widzę jeden problem - kto w dzisiejszych czasach pisze odręcznie cokolwiek? Sam tylko dlatego umiem jeszcze pisać, że co jakiś czas biorę ołówek do ręki, gdy gram z potomstwem w RPG.
[via Wired ]
Tomasz Andruszkiewicz