Chińczycy będą eksportować reaktory jądrowe?

Chińska energetyka jądrowa rozwija się bardzo dynamicznie, całkiem możliwe, że już niedługo Chiny staną się poważnym eksporterem w tej dziedzinie.

Chińczycy planują zbudowanie 153 elektrowni, opartych na aktualnie wykorzystywanej technologii. Deklarują, że dzięki masowej produkcji będą w stanie obniżyć cenę reaktorów opartych na francuskich i japońskich projektach o jedną trzecią.

Głównym produktem chińskiej energetyki jądrowej jest CPR-1000, reaktor Generacji II+, oparty na francuskim projekcie z końca lat 90 (Francja to tradycyjna potęga w energetyce jądrowej). Wkrótce ma on dojść do 50 pracujących egzemplarzy, co zwiększy dostępność części oraz wiedzy eksperckiej.

Pomimo pewnych obaw co do jakości i standardów spełnianych przez ich reaktory, Chińczycy raczej nie będą narzekać na brak zainteresowanych - chociażby dzięki braku oporów przed sprzedawaniem swojej technologii krajom postrzeganym niechętnie przez zachodnie mocarstwa. Chińskie firmy atomowe podpisały niedawno umowę z Pakistanem, uważa się także, że miały swój udział w pracach nad pierwszych irańskim reaktorem.

Jeśli ktoś obawia się chińskiego syndromu, powinien pamiętać, że duża ilość pracujących jednostek ułatwia dopracowanie technologii, wykrycie potencjalnych problemów, a tym samym zwiększa niezawodność. Trzeba też pamiętać, że wszystkie prace związane z energetyką atomową są ściśle nadzorowane przez Międzynarodową Agencję Energii Atomowej (chyba, że jakiś kraj odmawia wpuszczenia inspektorów). Zaś większa ilość powstających elektrowni, wpłynie korzystnie na rozwój energetyki jądrowej.

[via Telegraph ]

Maciej Starzycki

Więcej o: