Nie jest tajemnicą, że kłopoty Nokii rozpoczęły się niemal równocześnie z premierą iPhone'a , czyli Forda T rynku mobilnego - telefonu dostępnego de facto tylko w jednej wersji, nie spełniającego wielu "oczywistych" standardów, posiadającego wiele elementów dla zwykłego konsumenta zbędnych. Tymczasem siła Nokii tkwiła w różnorodności , produktach skrojonych na potrzeby i gusta każdego klienta. Na Nokia World 2010 nie widać znaków, by ta strategia miała ulec zmianie.
N8, C6-01, C7, E7 - pod tymi krótkimi i poręcznymi nazwami kryje się najnowsza linia produktów Nokii. Każdy z telefonów ma nieco inne przeznaczenie, każdy będzie nieco inaczej reklamowany i pozycjonowany cenowo. Przyjrzyjmy się im bliżej.
Najważniejszy telefon Nokii od wielu lat to N8 , czyli masywny, umieszczony w pięknej kolorowej obudowie "smartfon dla każdego" wyposażony w najlepszy na rynku aparat fotograficzny. Według krytyków N8 będzie niezbyt udaną próbą walki z iPhonem i telefonami opartymi o system Android, natomiast według entuzjastów będzie pierwszym smartfonem, który rozpowszechni się wśród nieco bardziej konserwatywnych klientów. Niklas Savander podczas prezentacji zapewniał, że dla ogromnej rzeszy potencjalnych użytkowników smartfonów kluczowa będzie przystępność i łatwość obsługi - Nokia zręcznie podkreśla tę zaletę N8 w haśle "familiarity of the new" , czyli, w dowolnym tłumaczeniu, "nie będziesz musiał czytać instrukcji, żeby nawigować w menu".
Mieliśmy okazję sprawdzić ten telefon w boju , i rzeczywiście, osoby przyzwyczajone do starych Nokii z łatwością rozpoznają wszystkie elementy ekranu głównego, a także sposób korzystania i konfigurowania poszczególnych elementów (książka adresowa, SMS-y). Czy ta przystępność będzie jednak wystarczająco przekonywująca dla potencjalnych kupców? Naszym zdaniem kluczowe będą aplikacje dostępne za pomocą OviStore - to one w dużej mierze są siłą napędową słuchawek konkurencji. Samo urządzenie wykonane jest bardzo solidnie i estetycznie, co nie zawsze było mocną stroną telefonów Nokii. Nie jest to jednak telefon równie ładny co iPhone 4 czy najnowszy Samsung Galaxy. Skryty w obudowie procesor jest niezwykle wydajny - musi być gdyż odpowiada za przetwarzanie zdjęć i wideo nagrywanych przez 12mpix aparat fotograficzny z optyką Carl Zeiss. Dzięki temu korzystanie z telefonu jest bardzo szybkie i pozbawione jakże irytujących opóźnień. Według zapewnień Nokii telefon może mieć uruchomionych nawet 25 aplikacji naraz . Nie wiemy kto chciałby (i po co) coś takiego zrobić, daje to jednak pewnie pojęcie o wydajność N8, podobnie jak zaawansowane graficznie gry lub możliwość odtwarzania wideo w formacie HD na telewizorze za pomocą łącza HDMI. Nokia N8 to prawdopodobnie najbardziej zaawansowany technologicznie do tej pory telefon w historii - czy ta moc okaże się wystarczającym argumentem z walce z magią Apple i uniwersalnością platformy Android przekonamy się już wkrótce.
Nokia C6-01 to nieduży, poręczny, ładny smartfon przeznaczony dla klientów oczekujących od telefonu spełniania podstawowych funkcji, również tych niedostępnych dla swoich większych braci. Jakie to potrzeby? Na przykład energooszczędność , pozwalająca bawić się telefonem dłużej niż jeden dzień, możliwość ukrycia go w małej kieszonce jeansów czy też szybkość dostępu do najczęściej wykorzystywanych funkcji. C6-01 niemal wprost anonsowany jako telefon dla kobiet ma spełniać przede wszystkim rolę urządzenia do dzwonienia, połączonego z podstawowymi funkcjami społecznościowymi (np. Facebook) i nawigacyjnymi (OviMaps).
Ekran dotykowy? Jest. Dostęp do innych aplikacji? Możliwy. Chciałoby się powiedzieć "less is more", zwłaszcza biorąc pod uwagę cenę, która zapewne będzie znacząco niższa od N8. Jeśli C6 to księżniczka, to C7 można nazwać księciem nowej linii telefonów Nokii .
Jest trochę cięższy, ma więcej pamięci i większy wyświetlacz . Pozwala to na komfortowe korzystanie z materiałów multimedialnych - zdjęć, wideo i muzyki - zarówno lokalnie jak i w sieci. Jeśli mama kupi sobie Nokię C6, to C7 będzie idealnym telefonem dla jej dorastającego syna. O ile cena okaże się być przystępna, a działy marketingu konkurencyjnych producentów nie przekonają młodzieży, że posiadanie Nokii było cool w czasach świetności Pameli Anderson.
Ostatnim nowym telefonem zaprezentowanym w Londynie był E7, biznesowy smartfon będący duchowym następcą legendarnego Communicatora 9000 z 1996 roku. Prezentując go Anssi Vanjoki powiedział żartobliwie "it's big!". I to prawda. Testując krótko ten model można wręcz odnieść wrażenie, że to mikrolaptop - ekran skrywający wygodną klawiaturę (będzie dostępny język polski) wysuwa się lekko ku górze, dzięki czemu możemy pracować z wykorzystaniem naprawdę ogromnego ekranu dotykowego. Klienci biznesowi będą na pewno zadowoleni z pełnej integracji z podstawowymi systemami wymiany danych, pozostali potencjalni kupcy docenią telefon za szpanerski wygląd i nawiązanie do legendy Communicatora. Więcej o samych telefonach znajdziecie tu .
Sam sprzęt to zaledwie część sukcesu. Dlatego oprócz telefonów szefowie fińskiego koncernu przekonywali uczestników Nokia World do dwóch tez. Po pierwsze, przyszłość usług mobilnych tkwi w sieci, a te coraz mocniej zakotwiczone są w usługach geolokalizacyjnych . Nasz telefon mówi operatorowi i aplikacji internetowych gdzie jesteśmy, by te wykorzystały dane do lepszego spełniania naszych potrzeb - dotyczy to nie tylko podstawowej funkcji jaką jest nawigowanie, w przyszłości w ten sam sposób telefon ułatwi nam zakupy, odnalezienie męża w sklepie czy znalezienie baru z najtańszym piwem. Nokia twierdzi, że jej usługa OviMaps spełnia te zadania najlepiej na rynku. Czas pokaże, czy ma rację.
Po drugie Nokia starała się przekonać zebranych, że rynek mobilny to nie tylko Krzemowa Dolina, a telefony to nie tylko smartfony . Purnima Kochikar na inspirujących przykładach pokazywała, że rynki wschodzące również łakną usług sieciowych, tyle, że obywatele tych krajów korzystają z nich za pomocą nieco prostszych urządzeń - co niekoniecznie oznacza, że gorszych z punktu widzenia biznesu. Medialna dominacja najnowocześniejszych amerykańskich rozwiązań sprawia, że część analityków zapomina np. o tym, że chiński rynek jest zdominowany przez sieć społecznościową, która nie nazywa się Facebook, klienci w Brazylii najchętniej płacą za aplikacje w Javie, a sama Nokia sprzedaje co roku oszałamiającą liczbę telefonów. To właśnie globalność marki Nokia i jej powszechność w każdym zakątku świata, a także dobra znajomość potrzeb i specyfiki lokalnych rynków ma być największym atutem fińskiego koncernu dla twórców i partnerów biznesowych.
Wizja przedstawiona przez Nokię była tak sugestywna, że aż chciałoby się krzyknąć "to glokalizacja w praktyce!" (to ukute przez teoretyków socjologii pojęcie zdobyło popularność dobre kilka lat temu, miało być antidotum dla lokalnych kultur chcących chronić swój dorobek przez iphone'izacją, przepraszam, macdonaldyzacją). Niestety, rynek telefonów komórkowych to nie akademia, tylko twarda walka - o tym czy strategia Nokii jest sensowna przekonamy się gdy pojawią się pierwsze dane o sprzedaży najnowszych modelów.
Radek Zaleski, Londyn