Google zwalnia inżyniera podglądacza

A w zasadzie podczytywacza.
Google Logo
fot. Google

Google zwolniło Davida Barksdale, inżyniera należącego do niedawna do zespołu Site Reliability Engineers, grupy odpowiedzialnej za utrzymanie usług Google w działaniu. W efekcie muszą oni posiadać bardzo rozległe uprawnienia i regularnie uzyskiwać dostęp do danych użytkowników, często zdalnie i o dziwnych porach.

Jednak David poszedł krok dalej, regularnie czytał pocztę i zapisy konwersacji co najmniej czwórki znajomych nastolatków, usunął się z zablokowanych kontaktów jednego z nich, a nawet cytował im podczas rozmowy fragmenty przeczytanych logów.

Google wydał oficjalne oświadczenie, w którym Bill Coughran, wiceprezes działu inżynieryjnego wydaje się potwierdzać doniesienia Gawkera:

Zwolniliśmy Davida Barksdale'a za złamanie surowej wewnętrznej polityki prywatności firmy. Starannie kontrolujemy ilość pracowników mających dostęp do naszych systemów i regularnie poprawiamy nasze mechanizmy bezpieczeństwa (...) Jednak mimo, zawsze pewna grupa ludzi będzie potrzebować dostępu do systemów, jeśli mamy działać sprawnie - dlatego właśnie, traktujemy każde naruszenie tak poważnie.

Google poinformował także, że podobny przypadek zdarzył się już raz w przeszłości, z podobnymi konsekwencjami dla odpowiedzialnego za niego pracownika.

Wizja administratora nadużywającego w ten sposób dostępu do danych jest przerażająca, wydaje się jednak, że przy pewnej skali (grupa osób mających podobny dostęp co Barksdale jest zapewne dość spora) może być trudna do uniknięcia. Pozostaje liczyć, że mechanizmy kontroli w Mountain View będą się poprawiać, a w przypadku nawiązania znajomości z upojonym swoimi możliwościami administratorem - zacząć korzystać konta u konkurencji.

[ Gawker via The Register ]

Maciej Starzycki

Więcej o: