Papież stwierdził między innymi:
Postęp przynoszony przez nowe technologie może uniemożliwić odróżnianie prawdy od złudzeń i może doprowadzić do mylenia rzeczywistości z wirtualnością.
Papież stwierdził też, że upowszechnianie nowych technologii "podnosi alarm":
Obraz może uniezależnić się od rzeczywistości, i stworzyć nowy, wirtualny świat, co grozi przede wszystkim obojętnością wobec rzeczywistości.
Kiedy patrzę na fanatyczne wielbicielki cyklu "Zmierzch" czy zajadłych miłośników jakiejś marki elektronicznych gadżetów, nawet się z Benedyktem XVI zgadzam. To niepokoi.
Ale patrząc na całą sprawę z pewnego dystansu, można stwierdzić, że, przynajmniej niektórzy, ludzie mają naturalną skłonność do życia w jakiejś wirtualności, w jakimś symulakrum. Może to być literatura, film (jeden albo wszystkie na raz), ideologia, albo nawet religia (jest ich przecież tak wiele). A Benedykt XVI coraz bardziej obawia się konkurencji dla marki, którą zarządza , a nie potępia zjawisko jako takie.
[Na podstawie informacji AFP via The Gazette ]
Janusz A. Urbanowicz