Film jest dedykowany załodze naziemnej filmującej starty wahadłowców przy użyciu ponad 100 kamer. Te filmy, zarówno z kamer umieszczonych tuż przy wahadłowcu w pancernych, chłodzonych obudowach, z kamer HDTV umieszczonych dalej oraz z teleskopowych kamer obserwujących wahadłowca w późniejszych fazach lotu, są wykorzystywane przez inżynierów, pozwalając inżynierom na obserwację startów i znajdowanie wszelkich możliwych problemów.
Całość została przygotowana przez Mat Meliss z NASA Glenn Research Center i Kevina Burke, który pozyskał materiał z misji STS-114, STS-117 oraz STS-124. Razem komentują oni cały film i opisują, co widać na poszczególnych ujęciach. Całość jest dość długa, ale jeżeli ktoś interesuje się technologią kosmiczną i rakietami, to całość pełna jest ślicznych ujęć, często w zwolnionym tempie, i naprawdę warto obejrzeć. Mimo iż program wahadłowców jako taki był dość poważną ekonomiczną porażką i zupełnie nie spełnił swoich założeń, to złożoność i widowiskowość wykorzystywanej technologii jest imponująca.
Moje ulubione ujęcie to gdzieś od 34 minuty, kiedy można zobaczyć startujący wahadłowiec od dołu i Słońce pomiędzy dwoma płomieniami odrzutu rakiet na paliwo stałe. Ujęcia na kamerach HDTV od 40 minuty też warto zdecydowanie obejrzeć. Na YouTube znajduje się też krótki, 10-minutowy film z wycinkami, które wylądowały na podłodze podczas montażu.
To, co jest trochę smutne w tym wszystkim to fakt że NASA ma tyle fascynującego materiału filmowego, i w jaki sposób trafia on w końcu do ludzi? Jeden z inżynierów składa z tego film, dorzuca komentarz i robi z tego wewnętrzne DVD Glenn Research Center. W związku z tym powstały produkt zawiera mnóstwo interesujących ujęć dla osób fascynujących się technologią kosmiczną, ale dla przeciętnego człowieka będzie za długi. A to jest idealny materiał do zrobienia jakiejś krótkiej reklamówki pokazującej osiągnięcia NASA...
A i tak nikt poza osobami pracującymi przy wahadłowcu by tego nie zobaczył, gdyby nie udostępnienie całości na Youtube.
[na podstawie Defensetech , Engadget ]
Leszek Karlik