Informacje taką podała agencja AFP . Google przyznał się w maju ubiegłego roku, że aparatura umieszczona w samochodach fotografujących miasta na potrzeby usługi Street View przechwytywała dane z niezabezpieczonych sieci WiFi.
Przez pomyłkę gromadziliśmy próbki danych z otwartych - tzn. niezabezpieczonych hasłami - sieci WiFi. Ale nigdy nie wykorzystywaliśmy tych informacji w żadnych naszych produktach.
kajał się wówczas koncern. Problem polega na tym, że Google zbierał informacje takie jak fragmenty wiadomości e-mail czy hasła pochodzące z niezabezpieczonych sieci bezprzewodowych. Koncern przeprosił i obiecał, że nie będzie już korzystał z informacji które "znajdował" w Wi-Fi, lecz z danych pochodzących z telefonów komórkowych .
Teraz francuska organizacja Commission nationale pour la liberté de l'information stwoerdziła, że choć Google twierdził iż nigdy nie wykorzystywał prywatnych informacji użytkowników, to w istocie "koncern się przed tym nie wzbraniał".