iPad winny bezrobociu w USA?

USA boryka się z rzadko spotykanym w regionie zjawiskiem - współczynnik bezrobocia niemal sięgnął 10%, a "kongres nic z tym nie robi". Na szczęście deputowany Jesse Jackson znalazł winnego - to iPad.

W płomiennym przemówieniu w senacie Jesse Jackson pozwolił sobie zauważyć, że coraz więcej Amerykanów posługuje się iPadami. Ten elektroniczny postęp ma jednak drugie, mroczniejsze oblicze.

Jackson grzmi z mównicy, że z winy iPada i cyfrowej dystrybucji treści Amerykanie w ogóle przestali chodzić do księgarń i kupować papierowe książki. Powoli przesiadają się także na elektroniczne gazety, a jeszcze szybciej na równie cyfrowe podręczniki. W tym czasie, kontynuuje Jackson, przemysł papierniczy umiera, a kolejni obywatele w nim zatrudnieni tracą pracę. W imię czego?

Produkcja iPada, mówi deputowany, nawet nie odbywa się w USA tylko w Chinach; podczas gdy gospodarka USA traci miejsca pracy bogaci się "pan Jobs".

Raczej niewielka szansa aby wystąpienie pana Jacksona powołało do życia ruch luddystów, ale mimo to miło wiedzieć kto winny jest całemu złu świata... a może tylko bezrobociu w USA, bo stanu polskiej gospodarki duża popularność iPada chyba nie tłumaczy.

Łukasz Cichy

Więcej o: