Londyńskie metro zamienione w pole gry

Codziennie, o każdej porze w Londynie trwa walka... Walka o terytorium!

Większość mieszkańców Londynu na co dzień korzysta z kart magnetycznych Oyster, które po naładowaniu pozwalają na wygodne podróżowanie środkami komunikacji miejskiej. I to właśnie ten kawałek plastiku postanowiono wykorzystać do stworzenia gry Chromaroma, której uczestnicy walczą o panowanie nad danym terytorium.

Zasady są proste i jedyne warunki, aby wziąć udział w zabawie, to oczywiście być posiadaczem karty magnetycznej Oyster i zarejestrowanie się na stronie Chromaroma oraz wybranie drużyny - każda z nich posiada własne barwy. Od tego momentu, każdorazowe użycie karty na stacji metra, w autobusie czy podczas wypożyczania miejskiego roweru, równa się zdobyciu punktów dla swojej ekipy. Celem zabawy jest zdobywanie terytorium - drużyna posiadająca na koncie najwięcej punktów staje się automatycznie właścicielem danego obszaru.

Ale to nie wszystko. Twórcy gry zadbali także o to, aby osoby biorące udział w zabawie na poważnie mogły wykazać się czymś więcej, niż tylko umiejętnością przystawienia karty magnetycznej do czytnika. Na chętnych czekają do wykonania przeróżne misje, w tym wyzwania na czas, zadania indywidualne i drużynowe, a nawet takie, które zachęcają do pokonywania niektórych tras pieszo. Nie zabrakło także achievementów, czyli swego rodzaju oznaczeń za wyjątkowe osiągnięcia.

Mimo wszystko rozgrywka w Chromaroma odbywa się nie do końca na żywo. System odpowiedzialny za analizowanie wyników potrzebuje około 48 godzin, aby zaktualizować dane. Na stronie gry można zapoznać się z informacjami odnośnie poszczególnych miejsc w Londynie oraz postępów drużyn w ich przejmowaniu, ale chyba najciekawsza jest opcja umożliwiająca prześledzenie własnych tras, które przedstawiane są na trójwymiarowej mapie Londynu.

Sam pomysł narodził się w głowie Toby Barnesa, który zastanawiał się jak wykorzystać cyfrowe ślady, jakie ludzie zostawiają codziennie za sobą, po prostu używając kart magnetycznych Oyster. I tak powstała gra społecznościowa, której jednym z głównych założeń było zachęcenie mieszkańców miasta do podróżowania po nim, odkrywania nowych miejsc i tras. Jest to pewnego rodzaju eksperyment, nad którym przez ponad rok, pod kierownictwem Barnesa, pracowała firma Mydlark, mająca już na swoim koncie podobne projekty, jak chociażby Such Tweet Sorrow, grę społecznościową inspirowaną Romeo i Julią. Naturalnie cały projekt byłby niemożliwy do zrealizowania bez współpracy z zarządem transportu w Londynie i gromadzonych przez niego danych. Chromaroma posiada duży potencjał, jednak na chwile obecną twórcy gry tak naprawdę zastanawiają się jak najlepiej go wykorzystać. Ich najciekawszą wizją jest rozpowszechnienie gry na całym świecie tak, aby poszczególne miasta mogły ze sobą konkurować.

Jak podoba Wam się ten pomysł? Wzięlibyście udział w grze, gdyby dotarła ona do Polski? Biorąc pod uwagę, że Londyn to miejsce, gdzie właściwie tylko komunikacja miejska zapewnia bezstresowe przemieszczanie się z miejsca na miejsce, można wywnioskować, że wiele osób zechce wziąć udział w zabawie. Być może Chromaroma zachęci też niektórych do tego, aby częściej przemieszczać się po mieście, w końcu co jak co, ale ludzie lubią ze sobą konkurować.

[za: Techland ]

Więcej o: