Jet-man naprawdę nazywa się Yves Rossy - z marzenia o lataniu bez użycia pojazdu uczynił cel swojego życia. Jest pierwszym człowiekiem, któremu udało się polecieć przy pomocy skrzydeł z silnikiem odrzutowym. I jak na razie jedynym.
Praca nad projektem zajęła 10 lat, Rossy musiał wykonać piętnaście prototypów, by dojść do tego właściwego, co udało mu się w 2006 roku. Od tego czasu wciąż ulepsza swój wynalazek. Na filmie można zobaczyć go lecącego na starszym modelu, który pozwalał lecieć przez 5 minut z szybkością od 120 do aż 300 km/h. Szybkość wznoszenia się to 304 metry na minutę.
Aktualnie używany model pozwala osiągnąć prędkość od 200 do 300 km/h i lecieć przez 10 minut. Skrzydła o rozpiętości 2 metrów zrobione są z włókna węglowego i wyposażone w 4 silniki. Konstrukcja waży ok. 55 kilogramów, z zapasem paliwa, na które składa się mieszanka nafty i 5% oleju turbinowego W planach ma skrzydła pozwalające na pionowe wznoszenie się i ewolucje. Na razie by wystartować, Rossy musi wyskoczyć z samolotu, za to udało mu się zrobić pętlę.
Niedawno Jet-man dostał zgodę Federalnej Administracji Lotnictwa (Federal Aviation Administration) na przelot nad Wielkim Kanionem i miał tego dokonać 6 maja. Zrezygnował, choć tylko na razie, ponieważ potrzebuje więcej treningów, by dokonać czegoś takiego. Na koncie ma już przelot nad szwajcarskimi Alpami a także Kanałem La Manche. Lecąc nad Wielkim Kanionem ma zamiar spędzić 15 minut w powietrzu i wykonać kilka pętli przed wypuszczeniem spadochronu.
[ geek.com ]