Ponad 66 lat pracy. Najdłużej pracująca stewardesa przechodzi na emeryturę

Joan Prince Crandall z Seattle spędziła w powietrzu prawie siedem dekad. Swoją pierwszą pracę rozpoczęła w 1959 roku, gdy panowało przekonanie, że to profesja tylko na dwa lata. Po 66 latach pracy najdłużej pracująca stewardesa przechodzi na emeryturę.
Najstarsza stewardesa Delta Air Lines Joan Prince Crandall z Seattle przechodzi na emeryturę
(fot. Delta)

Najstarsza stewardesa amerykańskich linii Delta Air Lines, Joan Prince Crandall z Seattle, przygotowuje się do przejścia na emeryturę. Lata już prawie siedem dekad. W tym roku świętuje 66 lat pracy. Delta Air Lines uważa, że jest to najdłużej pracująca stewardessa w całej branży.

– Jestem związana z lotnictwem od urodzenia. Mój ojciec był pilotem Northwest Airlines. Bycie stewardesą w tamtych czasach było uważane za bardzo prestiżową i ekscytującą pracę, więc chciałam to robić – mówi Joan Prince Crandall w nagraniu, które opublikowały linie Delta Air Lines.

 W powietrzu od 1959 roku 

W wywiadzie dla CNN Joan Prince Crandall opowiadała, że karierę rozpoczęła w 1959 roku w Pacific Airlines. Latała samolotami śmigłowymi, takimi jak Martin 404 i Fairchild F-27, potem 24-osobowym Douglas DC-3.

Zobacz wideo Stewardesa Justyna Kłęk opowiada o tajnikach swojego zawodu

Na przestrzeni dekad firmy, w których pracowała, przechodziły fuzje i konsolidacje. Po Pacific przyszły Air West, następnie Hughes Airwest, Republic Airways, Northwest, a wreszcie, od 2008 roku, Delta Air Lines.

- Linie lotnicze od początku chciały młodych kobiet o efektownym wyglądzie – wspominała. Liczyła się aparycja i ubiór oraz umiejętność serwowania napojów i posiłków. Dopiero z czasem doszły kolejne obowiązki, w tym niezwykle ważna pierwsza linia wsparcia podczas incydentów lotniczych.

To do dziś się nie zmieniło. Znacząca zmiana zaszła natomiast w liczbie pasażerów. Joan Prince Crandall uważa, że loty pasażerskie osiągnęły zaskakującą skalę.

Maksymalnie dwa lata

Jej kariera była pełna wyzwań. - Bycie młodą, pracującą kobietą pod koniec lat 50. i w latach 60. nie było łatwe. W tamtym czasie stewardessy były pod intensywną obserwacją. Niektóre linie lotnicze miały politykę dotyczącą wagi i wyglądu, zmuszały do rezygnacji po ślubie i nakazywały przejść na emeryturę w wieku 32 lat – mówiła Joan Prince Crandall.

Przez wielu zawód ten był postrzegany jako praca, którą wykonuje się maksymalnie dwa lata. Tak też podchodziły do tego same pracownice. Tylko te, które złapały prawdziwego bakcyla lotnictwa, tak jak ona, walczyły o dalszą pracę.

Wiele w pracy stewardess zmieniła ustawa o prawach obywatelskich z 1964 roku. Początkowo zakazywała dyskryminacji tylko ze względu na religię, kolor skóry czy pochodzenie, ale potem dodano także "płeć".

- Od tego momentu stewardesy – oraz kobiety pracujące w innych zawodach w całym kraju – mogły zawierać małżeństwa lub mieć dzieci bez obawy przed zwolnieniem – przypomina Joan. 

Pytana o lot, który najbardziej zapamięta, wymieniła wojskowy transport. - Wylecieliśmy o północy i mieliśmy odebrać uchodźców z Afganistanu, którzy opuszczali swój kraj na zawsze, by bezpiecznie przylecieć do Stanów Zjednoczonych – opowiada.  

Przyznała, że po 66 latach pracy nadal fascynuje ją latanie, bycie w powietrzu, chmury i ich piękno.

Po jej przejściu na emeryturę Joan Prince Crandall planuje napisać książkę i oczywiście kontynuować podróże. Lubi odwiedzać Paryż, Mumbaj i Hongkong.

Więcej o: