Nie taki Facebook straszny, jak go malują

Utarło się mówić, że osoby spędzające dużo czasu na portalach społecznościowych to tak zwane "no life'y", a jako, że nie mają życia towarzyskiego, to żywych ludzi widują na YouTube albo w telewizji. Oczywiste, że to bzdura i teraz mamy na to dowody.
Portale społecznościowe
fot. mpiweb.org

Jeśli należycie do tych osób, które namiętnie udzielają się na portalach społecznościowych, na pewno usłyszeliście kiedyś, że całe dnie spędzacie przed komputerem, w ogóle nie wychodzicie do ludzi, a o świecie za oknem wiecie tyle, co prezes pewnej partii o pochodzeniu marihuany. Zabawne w tej całej sytuacji jest to, że w obecnych czasach, jeśli mielibyśmy oceniać czyjeś życie prywatne po aktywności na Facebooku, tak naprawdę można by to powiedzieć o co drugim znajomym. Tymczasem okazuje się, że spędzanie czasu na przeglądaniu tablic i komentowaniu wpisów ma bardzo dobry wpływ na użytkowników, którzy chętniej angażują się społecznie.

Jesienią ubiegłego roku w Pew Research Center zebrano 2255 dorosłych osób, w celu zbadania, w jaki sposób korzystają one z serwisów społecznościowych typu Facebook czy MySpace oraz jaki mają one wpływu na życie prywatne.

Z przeprowadzonych w 2008 roku podobnych badań wynikało, że 26% dorosłych osób korzysta z serwisów społecznościowych. Najnowsze wyniki pokazały, że ich grono urosło do 47%. Nie to jednak zaskoczyło badaczy, z Keithem Hamptonem na czele.

Trwa żywa dyskusja na temat wpływu serwisów społecznościowych na życie użytkowników, a duża jej część koncentruje się na negatywnym wpływie na znajomości oraz zaangażowanie w życie społeczne.
Odkryliśmy jednak coś zupełnie przeciwnego - ludzie korzystający ze stron takich jak Facebook zawierają bliższe znajomości i chętniej angażują się w akcje obywatelskie i polityczne.

Użytkownicy serwisów społecznościowych szczególnie aktywnie angażują się w życie polityczne w okresie wyborczym, jak również chętniej biorą udział w spotkaniach i wiecach. Szansa, że przekonają oni kogoś do oddania konkretnego głosu wynosi aż 57%, a 43% użytkowników deklaruje chęć brania udziału w głosowaniach.

Współtwórca raportu, Lee Rainie zauważa, że serwisy społecznościowe odgrywają coraz większą rolę w naszym życiu i coraz częściej traktujemy je jak jego integralną część.

Portale społecznościowe stały się ważną częścią życia wielu osób, kiedy zintegrowały się one z rytmem ich życia.
Ludzie korzystają z nich, żeby pozostać w kontakcie z najlepszymi przyjaciółmi oraz dalekimi znajomymi.

W przeciwieństwie do zwykłych internautów, 43% wyjątkowo aktywnych użytkowników Facebooka uważa, że większości ludzi można ufać. W porównaniu do osób, które w ogóle nie korzystają z internetu, różnica jest trzykrotnie wyższa. Co ciekawe, wsparcie emocjonalne i towarzyskie, jakie użytkownicy serwisów społecznościowych otrzymują w wirtualnym świecie, równe jest połowie całkowitego wsparcia, jakie przeciętny Amerykanin otrzymuje od małżonka lub partnera życiowego.

Jak więc sami widzicie, korzystanie z Facebooka czy Twittera nie zrobi z Was odludków, ani nie sprawi, że zatracicie zdolność do życia w społeczeństwie. Chociaż nic nie zastąpi spotkania z przyjaciółmi w prawdziwym życiu, to jednak na chwilę obecną serwisy społecznościowe są najwygodniejszym sposobem na pielęgnowanie znajomości.

[za: Reuters ]

Więcej o: