Nowy lądownik jest próbą odpowiedzi na pytanie jak skonstruować pojazd, który skutecznie wyląduje na ciałach niebieskich pozbawionych atmosfery (bez użycia nieporęcznych spadochronów), a następnie będzie się w stanie przemieszczać po ich powierzchni.
Urządzenie uniosło się na wysokość ponad dwóch metrów na prawie 30 sekund, po czym bezpiecznie opadło na ziemię. Dobry początek i zaledwie ułamek oczekiwań konstruktorów. NASA zamierza niedługo podnieść poprzeczkę do kilkudziesięciu metrów i ponad minuty w powietrzu. Trzymamy kciuki.