Skrót HDR najczęściej pojawia się w odniesieniu do fotografii. Uproszczając, oznacza on zakres jasności porównywalny do tego, jakim dysponuje człowiek, co pozwala na jednoczesne uchwycenie na zdjęciach zarówno ciemnych, jak i jasnych detali, dzięki czemu wychodzą one bardzo realistycznie.
Kamera AMP potrafi robić dokładnie to samo, jednak z ruchomym obrazem i osiągnąć tym samym niezwykle realistyczny efekt - niemalże identyczny do tego, co widzi ludzkie oko. Kamera pozwala oczywiście na filmowanie w Full HD, natomiast jej tajemnica tkwi w lepszym wykorzystywaniu światła, niż w standardowych urządzeniach dostępnych na rynku. Wewnętrzny układ składa się z trzech niezależnych sensorów. Zadaniem układu, w dużym uproszczeniu, jest rozdzielanie światła na kilka wiązek i skierowanie ich do odpowiednich matryc, gdzie zostają przetworzone. Układ ten sprawia, że podczas kręcenia światło nie gra już tak dużej roli i pozwala na osiągnięcie obrazu, na którym ciemne detale są dobrze widoczne, natomiast jasne nieprześwietlone. Osiągnięcie takiego efektu standardowymi kamerami jest praktycznie niemożliwe. Wykorzystanie technologii HDR w filmie otwiera również drzwi do naprawdę ciekawych efektów, odbiegających od realistycznego obrazu. AMP może zapisać do 30 minut filmu na dysku SSD.
Niestety nic nie wskazuje na to, aby w najbliższym czasie kamera trafiła do sprzedaży. Być może jednak układ będący sercem AMP zostanie wykorzystany przez innych producentów kamer. Możliwość wykorzystania technologii HDR przy tworzeniu filmów byłaby zbawieniem dla amatorów, którzy ze względów finansowych często nie mogą sobie pozwolić na odpowiednie doświetlenie planu.