Z dużej chmury mały... ogień - pierwsze recenzje tabletu Kindle Fire

Zapowiadany jako mała rewolucja tablet okazuje się nieco lepszym czytnikiem e-booków. Co prawda już wcześniej uprzedzano, że raczej nie będzie to konkurent dla iPada, ale z recenzji i tak przebija rozczarowanie. Choć nie ze wszystkich. Jak oceniają Kindle Fire ważne zachodnie media technologiczne?

Pierwszy rzut oka na urządzenie - zdaniem redaktora Engadget :

Wygląd niesamowicie solidnie, jakby Amazon wziął duży kawałek skały, i mocnym uderzeniem dłuta odłupał równą płytkę.

W recenzji serwisu The Verge jest to jednak wada:

Wygląd Kindle Fire jest kompletnie nijaki. Dałoby się przeżyć, gdyby urządzenie było tylko czarnym prostokątem z błyszczącym ekranem (a takim jest). Ale co przeszkadza bardziej: gadżet wygląda identycznie jak produkt, który widzieliśmy wcześniej. Dokładnie BlackBerry PlayBook.

ale:

Jednak sprawia solidne wrażenie i dobrze leży w dłoni. Jest dość ciężkie, by być wyczuwalne, ale nie tak, by zmęczyć, gdy trzymasz je przez dłuższy czas.

Recenzent New York Times patrzy na menu i podkreśla, że w Kindle Fire jest ono bardzo przejrzyste, Android nie wygląda jak Android:

Kolorowy ekran przedstawia ładną drewnianą półkę. Jej przewijana zawartość to okładki książek, płyt, programów TV, filmów, dokumentów PDF, aplikacji i zakładek stron. Są też niższe półki, gdzie można umieścić najczęściej używane elementy. Serce bije szybciej: "To niesamowite" mówisz sobie przeglądając reklamy "To jak iPad - za 200 dolarów!"

Podobnie urzeczony jest recenzent Gizmodo :

Taka forma prezentacji sprawia, że interfejs jest prosty i intuicyjny. Nie musisz myśleć o tym jak używać Fire, w przeciwieństwie do Apple, które robi dziwne rzeczy ze swoim interfejsem. Amazon działa prosto - oto moja półka, co dziś z niej wybiorę?

Zdaniem Engadget karuzela jest ładna, jednak, gdy zapełnimy ją multimediami trzeba dużo czasu na przewinięcie. Przypinanie do ulubionych jest jakimś sposobem, ale:

(...) miło byłoby móc podzielić karuzelę na kilka półek, oddzielając od siebie najczęściej czytane książki, magazyny, filmy i tak dalej.

Wydajność

Mimo początkowego zachwytu NYT stwierdza, że z tym iPadem za dwie stówy to tak nie do końca:

Ale to niebezpieczne porównanie. Fire nie jest tak wszechstronny jak prawdziwy tablet. Przeznaczony jest do konsumpcji materiałów, zwłaszcza tych kupionych od Amazon: książek, prasy wideo. Nie ma kamery, mikrofonu, GPS, Bluetooth lub obsługi kart pamięci. Jest względnie użyteczny program do e-maili, ale nie ma kalendarza czy notatnika.

Zaglądamy do środka i niestety okazuje się, że wspomniany wcześniej procesor sprawia, że Kindle ustępuje innym prędkością - zdaniem recenzenta NYT:

Nie wszystko jest tak płynne i szybkie jak na iPadzie. Czujesz, że wydałeś tylko 200 dolarów za każdym razem, gdy przesuwasz palcem. Animacje są powolne i skokowe - nawet obracanie stron, które powinno być dumą zespołu Amazon.

Redaktor Gizmodo też na to narzeka:

Nie ma wytłumaczenia dla maszyny z takimi "wnętrznościami", która nie radzi sobie z przewracaniem stron bez opóźnienia. Rany, ona ma dwa rdzenie. Do czego one są używane?

Podobne zdanie ma recenzent Wired :

7-calowy (1024x600) ekran Fire jest zbyt mały dla wielu kluczowych działań tabletu, a dwurdzeniowy procesor 1GHz niewystarczający, by zapewnić płynność, zwłaszcza podczas przeglądania stron (...) Pod względem konstrukcji urządzenia Fire jest gdzieś na końcu łańcucha pokarmowego tabletów - jego fizyczna forma ogranicza to, co da się na tym tablecie zrobić.

The Verge mówi wprost:

Fire nie jest demonem prędkości

I oprócz wymienionych wcześniej braków zauważa jeden, ważny:

Urządzenie ma akcelerometr, ale nie ma czujnika światła - a przynajmniej opcji automatycznego dopasowywania jasności ekranu. To nieco dziwne, biorąc pod uwagę jak często zdarza się czytać przy zmiennym oświetleniu.

Podobna wada zauważona przez Gizmodo:

Nie ma przycisku "Home". By powrócić do ekranu głównego, trzeba puknąć w środek ekranu, co przywoła odpowiedni przycisk. Byłoby w porządku, gdyby nie fakt, że zwykle przez przypadek przewracasz stronę.

Tak, Fire, poza włącznikiem, nie ma żadnych fizycznych przycisków. A włącznik zdarzało się recenzentowi The Verge wciskać przypadkiem podczas czytania.

Recenzje wspominają jeszcze o 8 GB pojemności pamięci, z czego użyteczne jest ok. 6,5 GB - ma to jednak znaczenie drugorzędne, bowiem większość multimediów jest na bieżąco przesyłana z sieci.

Jeff Bezos prezentuje wszystkie nowe czytniki KindleJeff Bezos prezentuje wszystkie nowe czytniki Kindle REUTERS/SHANNON STAPLETON

Multimedia - okno na Amazon

Jednak siłą tego tabletu ma być łatwy dostęp do treści. Zdaniem dziennikarza Wired tak w istocie jest. Amazon skroił tablet pod swoje potrzeby:

Kindle Fire to skuteczny sposób na zakupy w sieci, przebrany za 7-calowy tablet. To także najlepszy sposób na oglądanie wideo z sieci - używa Netflix, Hulu Plus i Amazon, by dostarczyć nam tysiące filmów, programów TV, wiele za darmo. (...) Wszystko to dzięki usłudze Amazon Prime, do której dostajemy miesięczny dostęp. (...) daje damorwy dostęp do 13000 wideo i biblioteki dla Kindle. Biblioteka pozwala na wypożyczanie książek z ponad 500 tysięcy tytułów, plus ok. 100 bestsellerów New York Timesa. (...) W sumie Prime jest wystarczającym powodem, by kupić Kindle Fire - jest potem dostępna dla każdego klienta Amazon za 79 dolarów rocznie.

Podobnie Gizmodo:

Prime było zamknięte za zagmatwaną stroną Amazon.com - to bałagan, pułapka bez wyjścia. Ten Kindle ma to zmienić, ma być nie tylko lepszym czytnikiem, ale bezpośrednim dostępem do wszystkich dóbr z usługi Prime.

Jednak The Verge zauważa wadę, jaką jest brak 3G:

Fire polega głównie na przesyłaniu mediów na bieżąco z sieci, więc jeśli masz wolne łącze albo nie jesteś poza zasięgiem Wi-Fi, to niestety - masz pecha.

Jednak jeśli mamy dostęp do Internetu, biblioteka muzyczna dostępna jest na wyciągnięcie ręki - co chwali Engadget. Każdy z utworów na liście może być odtwarzany bezpośrednio z chmury Amazon

Streaming potrzebuje kilku sekund, by wystartować, a jeśli chcemy coś ściągnąć, to za pomocą kilku uderzeń palca możemy pobrać piosenkę, album albo wszystkie utwory danego artysty. Zarządzanie muzyką jest bardzo łatwe.

Wydawałoby się, że z taką bazą multimediów Kindle skazany jest na sukces. Owszem, można na nim otworzyć wiele ich typów, jednak trzeba zapłacić cenę za jego wszechstronność, o czym pisze Wired:

Nie wszystkie typy multimediów zadziałają dobrze na Kindle Fire. (...) Ekran ma proporcje niedopasowane do czytania magazynów (...) Procesor Fire jest za słaby, by szybko przetwarzać bogate w grafikę strony czasopism - ich przewracanie nie jest płynne. (...) Tańsze modele Kindle korzystając z ekranu e-ink są lepiej przystosowane do długich posiedzeń z książką. (...) E-ink jest lepszy do czytania w świetle słonecznym. A także zużywa mniej energii. (...) Fire nie jest Kindle dla kogoś, kto chce przede wszystkim zanurzyć się w świecie książek - przynajmniej tradycyjnych, długich utworów prozatorskich.

Engadget pisze, że czytanie magazynów w kolorze miało być zaletą Kindle Fire, ale nie do końca się to udało:

Ściągnęliśmy kilka magazynów z dużą ilością zdjęć jak Esquire (...) I tu 7-calowy ekran okazał się problemem, był za mały i zbyt ubogi w piksele, by wyświetlać czytelnie małe czcionki. Konieczne było ciągłe przybliżanie, by czytać i oddalanie by obejrzeć stronę. Możesz przełączyć się na tryb tekstowy, który układa tekst w łatwe do czytania strony - ale tracisz wtedy formatowanie i grafikę, która sprawia, że czytanie magazynów jest tak atrakcyjne.

Również zdaniem dziennikarza NYT urządzenie średnio sprawdza się w czytaniu magazynów - oglądając widok pełnej strony nie widzimy szczegółów, a zoom jest ograniczony. Zaś przełączając na widok tekstowy, tracimy przyjemność obcowania z szatą graficzną magazynu. Recenzent stwierdza, że mimo wielkiej bazy multimediów do czytania książek nadal lepszy jest czytnik, choćby odświeżone wersje starego Kindle.

Kindle Fire i Touch Kindle Fire i Touch  Zdjęcia: materiały prasowe (montaż)

Kindle Fire i Touch

Za mały ekran wyklucza też wygodną lekturę pozycji, które miały być atutem Kindle Fire ze względu na jego kolorowy wyświetlacz - książek dla dzieci czy komiksów. Te ostatnie próbował czytać redaktor Engadget:

Czasem świetnie, z lekkimi przestojami. (...) Tak jak w magazynach tekst jest często zbyt ściśnięty, by być czytelny. I nie możesz zrobić zoomu, "szczypiąc" ekran. Musisz kliknąć dwa razy na kadr, by w okienku pojawiło się jego powiększenie.

Mniej narzekał redaktor Gizmodo:

Książki, nawet bardzo długie, otwierają się szybko, przewracanie stron zwykle działa bardzo dobrze. Zmiany czcionek pozwalają ci dopasować stronę, by wyglądała dobrze nawet w poziomie, gdzie w rozdzielczości 1024x600 prezentują się bardzo dobrze. Ekran to nie jest Retina Display (z iPhone'a, dop. red.) ani nie e-ink. Ale jak na zwykły LCD sprawuje się bardzo dobrze. Po wielu godzinach czytania w ciemnym pociągu, moje oczy nie były zmęczone. Pełne grafiki magazyny wyglądają dobrze, nawet jeśli ich strony nie do końca pasują do wymiarów i proporcji ekranu.

Wired chwali jednak odtwarzanie filmów. Wady na jakie natkną się czytelnicy, zostaną niezauważone przez miłośników kina. Co prawda ekran nie jest idealny

wprawdzie wideo odtwarza się w 7-calowym okienku, ale nie w 720p (a na pewno nie w HD) to jednak prezentuje się dobrze w porównaniu z odtwarzaniem na iPadzie (9 cali, 720p) i wszystkimi Androidowymi tabletami 10,1 cala (9,75 cala, 720p)

ale

Amazon przyłożył się do dostarczenia usług wideo i tu Fire błyszczy najjaśniej. Za 200 doalrów dostajesz użyteczny odtwarzacz wideo, który może je przesyłać z trzech głównych serwisów.

Jednak Engadget narzeka na głośniki, upchnięte gdzieś pod gumową warstwą ochronną (nadającą urządzeniu wspomniany wcześniej solidny wygląd):

(...) para małych głośniczków będzie grać słabiutki dźwięk tylko po prawej stronie, gdy trzymasz tablet w pozycji wygodnej do oglądania filmów. Posiadacze więcej niż jednego ucha będą chcieli skorzystać ze słuchawek, których nie ma w komplecie.

Ich zdaniem brakuje też fizycznych przycisków do zmiany głośności i wyjścia HDMI, by te tysiące filmów obejrzeć na większym ekranie.

Kindle FireKindle Fire REUTERS/SHANNON STAPLETON

Internet

Amazon stworzył swoją własną przeglądarkę, Silk, jednak zdaniem redaktora Engadget:

Nie jest to zły produkt, ale Silk ("jedwab") nie zasługuje na swoje gładkie imię. Interfejs jest jednak wygodny i całkiem intuicyjny.

Dziennikarz Wired również nie jest zadowolony z jej wydajności:

Oprócz powolnego ładowania stron, przeglądarka potrafi też skakać, podczas przerzucania już załadowanych stron. Czasem nie reaguje na dotyk w ogóle, wymagając tego wkurzającego stuknięcia albo przesunięcia palcem drugi raz.

A dodatkowo przeszkadza mu mały ekran:

Właściwie każdy tekst trzeba powiększać i to wyjaśnia, dlaczego tak wiele osób unikało 7-calowych tabletów, gdy rok temu po raz pierwszy pojawił się na rynku. Są fatalne do przeglądania sieci.

Tu również dziennikarz Gizmodo był największym optymistą:

Działa świetnie, tak jak Amazon powiedział - strony ładują się szybko, dzięki wcześniejszemu ładowaniu ich w "chmurze". (...) Silk jest równie dobra co mobilna wersja Safari (...)

Zaś recenzent The Next Web zauważył ciekawą rzecz - przeglądarka ma się poprawić z czasem:

Czytanie treści z twojej biblioteki i stojaka z czasopismami jest przyjemne, lecz czytanie stron www już nie. Brakuje pełnego ekranu i ładowanie nie jest za szybkie. Amazon mówi jednak, że Silk z czasem się poprawi, przyspieszy w miarę tego, im więcej osób będzie jej używać. Zachowa bowiem najczęściej odwiedzane witryny i nauczy w jaki sposób ludzie poruszają się po sieci.

Aplikacje

Sklep Amazon dostarcza ich coraz więcej i więcej, jednak jak jest z ich działaniem? Zdaniem serwisu Engadget - moc tabletu jest zazwyczaj wystarczająca:

Odtwarzacze multimediów Amazon działają dobrze, jednak te innych producentów, często lepiej współpracujące z odtwarzanymi plikami, już nie. Gry 2D, jak wszechobecne Angry Birds działają bez problemu, proste gry 3D jak Fruit Ninja, również.

Zdaniem The Next Web plusem Fire jest dbałość, jaką firma przykłada do zawartości swojego sklepu Amazon Appstore:

Amazon twierdzi, że testuje każdą aplikację, która tam trafia, by mieć pewność, że dobrze działa na Fire. Sprawdziłem Angry Birds, Fruit Ninja i Plants&Zombies i mogę stwierdzić, że faktycznie nie ma problemów.

Bateria

The Verge:

Bateria w Fire wytrzymała obiecane przez Amazon 8 godzin "ciągłego czytania". (...) Amazon mógł jednak bardziej ułatwić sprawdzanie jej stanu. Jak na innych urządzeniach z Androidem, poziom baterii wyrażony w procentach znaleźć można tylko głęboko w ustawieniach tabletu.

The Next Web:

Dostaje 5+. Mam Kindle Fire uruchomiony teraz od 6 godzin i zdecydowanie wytrzymuje on do obiecywanych 8 godzin "ciągłego czytania".

Kindle, Kindle Touch i Kindle Fire

Podsumowując

Recenzent NYT podkreśla, że na razie Fire to zmarnowana szansa:

Fire zasługuje na to, by stać się przełomowym produktem - to krzyżówka czytnika Kindle i iPada, mniejszy gadżet do przeglądania internetu za świetną cenę. Ale na razie potrzebuje jeszcze dopracowania; jeśli przyzwyczaiłem się do iPada albo "prawdziwego" tabletu z Androidem, to małe wady systemu tego tabletu doprowadzą cię do szaleństwa.

Zdaniem redaktora Engadget:

Kindle Fire to niezłe osiągnięcie jak na sprzęt za 200 dolarów. Jest użyteczny, dobrze leży w ręku i ma dobry wyświetlacz. Wymagający użytkownicy mogą być nieco sfrustrowani narzuconymi ograniczeniami, np. brakiem dostępu do Android Market, ale w czasach aplikacji w "chmurze" wszystko czego potrzebujesz, to dobra przeglądarką. A Fire ją ma. Jednak w porównaniu z popularnymi tabletami Fire nie ma szans. Jego moc jest chwilami za mała, jego interfejs czasem toporny, jego pojemność za skromna, a funkcje ograniczone, zaś 7-calowy wyświetlacz za mały. (...) Większe tablety radzą sobie lepiej, ale kosztują 2-3 razy więcej.

Nawet pozytywnie nastawiony redaktor Gizmodo stwierdza dość chłodno:

Nie jest tak potężny jak iPad, ale pasuje do swojej ceny - a za te 200 dolarów pozwoli ci łatwo podłączyć się na stałe do katalogu multimediów w Prime (i innych). Jest realnym dodatkiem do cyfrowych obfitości z Amazon.

Chociaż tu chyba lekko przesadza:

To wspaniały, kompaktowy, mały przyjaciel - nie trzeba chyba dodawać - najlepszy tablet Android jak dotychczas.

The Verge:

Bez dwóch zdań, to świetny tablet za tę cenę. Ilość treści, do jakich zyskujesz dostęp - oraz łatwość korzystania z niej - jest poważną zaletą. Urządzenie jest świetnie zaprojektowane, a oprogramowanie - choć brakuje mu ostatnich szlifów - jest doskonałe w porównaniu do czegokolwiek w tej kategorii cenowej (uwzględniając Nook Color).

Potwierdziły się więc przewidywania, że nie jest to zabójca iPada , ale jako mobilny odtwarzacz treści (głównie zakupionych przez Amazon) sprawdza się wystarczająco. Teraz tylko czekać, aż pojawi się w Europie.

Więcej o: