Plotki o "tablecie od Google" krążą już od dłuższego czasu. Ostatnio sam Eric Schmidt, prezes koncernu, potwierdził w jednym z wywiadów , że
W ciągu najbliższych sześciu miesięcy planujemy wypuszczenie na rynek tabletu najwyższej jakości.
Urządzenie prawdopodobnie sygnowane będzie marką Nexus, czyli linią do której już od kilku lat należą wzorcowe - według Google'a - smartfony z Androidem. Telefony te charakteryzują się tym, że instalowany jest na nich "czysty" system operacyjny w najnowszej wersji , a posiadacze takich urządzeń mogą liczyć na częste aktualizacje oprogramowania. Smartfony Nexus do tej pory nigdy nie były hitami sprzedażowymi , z prozaicznego zresztą powodu - nie były dostępne w ofertach operatorów. W żaden też sposób nie zagroziły innym, "mniej doskonałym", obecnym na rynku smartfonom z Androidem. Dlaczego w przypadku tabletu Nexus może być inaczej?
Serwis DigiTimes zauważa, że urządzenie Google'a działać ma pod kontrolą Androida 4.1, a wszystkie pozostałe modele innych producentów pod kontrolą wcześniejszej wersji - 4.0. Do tego Google Nexus będzie zapewne wyposażony w dodatkowe (i atrakcyjne) funkcje , których zabraknie w produktach konkurencji. Czy to jednak wystarczy, żeby przyciągnąć uwagę konsumentów, a wraz z uwagą zawartość ich portfeli?
Rynek tabletów rządzi się własnymi prawami. Pierwszy iPad zadebiutował niemal dwa lata temu i od samego początku nie ma sobie równych pod względem sprzedaży. Jak na razie jedynym realnym konkurentem dla tabletu Apple jest Kindle Fire , urządzenie Amazonu, sprzedawane za 199 dolarów. Oba tablety różni właściwie wszystko, z wyjątkiem jednej cechy - ofiarują użytkownikom dostęp do pełnej gamy usług, do których niekoniecznie muszą mieć dostęp właściciele tabletów z Androidem.
Pytanie może nie brzmieć zatem "Czy Google Nexus zabije inne tablety z Andrroidem", lecz - "Czy tablet bez kontentu ma sens?" .