Przy okazji relacji z Toshiba Worlds 2011 wspominałem, że 55 calowe monstrum LCD LED może kosztować nawet 20 000 złotych. Niestety te zapowiedzi się potwierdziły. Telewizor pojawi się w europejskich sklepach w maju . Jego sugerowana cena detaliczna w Polsce to 20 999 zł .
Czy warto wydać tyle za model 55ZL1G? Raczej nie. O poziom niższy model 42WL863G będzie kosztował 4999 zł. Oczywiście jest on dużo mniejszy (13 cali to spora różnica), nie ma podświetlania ProLED512 (512 aktywnych stref LED) tylko ProLED32 (32 strefy, diody LED na krawędziach), a w zestawie z nim brakuje dysku 500 GB. Ale jest o ponad 15 000 złotych tańszy.
Inna kwestia, że podczas Toshiba Worlds 2011 cena ZL1 wydawała się astronomiczna nawet dla przedstawicieli firmy. Oni zdają sobie sprawę, że mało kto będzie w stanie zapłacić tyle za nowy telewizor. Jest więc nadzieja, że po kilku miesiącach ceny spadną.
Dobrze by było, bo pomijając cenę, ten model jest naprawdę atrakcyjny. Toshiba zainstalowała w nim wszystkie nowinki technologiczne z tego roku. Jest tu architektura Cevo na bazie procesora Cell (znanego z konsoli PlayStation 3), jest dostęp do usług sieciowych, najnowsze podświetlanie pełnoekranowe LED i świetna stylistyka. Szkoda, że startowa cena jest mocno zaporowa.
Źródło: Toshiba
Szymon Adamus