Nowy trend w firmach. Czym jest workslop i workloss?

Sztuczna inteligencja postrzegana jako rewolucyjne narzędzie i technologia przyszłości ma też sporo mankamentów. Generowane przez nią treści to często bardziej problem niż pomoc. Przeprowadzona przez badaczy analiza dała zaskakujące rezultaty.
praca w biurze (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. REUTERS/Priyanshu Singh

Sztuczna inteligencja coraz częściej w biurach

Coraz powszechniejsze korzystanie z AI przez pracujących w biurach okazuje się dość problematyczne. Jak wskazuje badanie przeprowadzone przez specjalistów z Harvard Business Review's BetterUp Labs, korzystanie ze sztucznej inteligencji może generować poważne straty. Nowy trend w pomiarach charakteryzuje termin workslop, opisujący różnego rodzaju materiały generowane przez AI. To mogą być maile, instrukcje, prezentacje czy opracowania. "Definiujemy workslop jako content generowany przez AI, który udaje dobrą pracę, ale brakuje mu treści, aby w znaczący sposób przyspieszyć realizację danego zadania" - wyjaśnili autorzy publikacji. Tymczasem w ostatnim roku liczba firm pracujących ze sztuczną inteligencją podwoiła się. Jednak aż 95 proc. spośród tych, które wykorzystują AI, nie widzi wyraźnego zwrotu z tej inwestycji.

Co należy do kategorii workslop?

Workslop obejmuje takie treści jak ogólnikowe i źle sformułowane maile, które zmuszają odbiorcę do ponownego kontaktu z nadawcą, aby uzyskać precyzyjniejszą odpowiedź. To również pozbawione konkretów i błędne streszczenia, opracowania prac naukowych, artykułów i prezentacji, treści związane z jakimś projektem bez kluczowego kontekstu, czy innego rodzaju materiały, które powodują stratę czasu u odbiorcy zmuszonego do weryfikacji danych. Stworzono również drugie pojęcie - workloss, dotyczące strat wynikających z niewłaściwie wykonanych zadań.

Wpływ AI na produktywność w pracy badano przy pomocy ankiety online, w której wzięło udział 1150 pełnoetatowych pracowników biurowych w USA (badanie wciąż trwa). Aż 40 proc. ankietowanych stwierdziło, że w ciągu ostatniego miesiąca dostało kiepskiej jakości materiał, który kwalifikuje się do workslop. Najczęściej od innego współpracownika (40 proc.), ale także od podwładnego (18 proc. badanych) lub przełożonego (16 proc.). To samo zjawisko było obserwowane w różnych branżach.

Zobacz wideo Sztuczna inteligencja zastąpi dziennikarzy. Kuriozalna sytuacja w krakowskim radiu OFF

Kosztowne pomyłki AI

Koszty, które wynikają z takich pomyłek, okazały się całkiem spore. Chodzi przede wszystkim o czas, jaki odbiorca musi poświęcić na "zdekodowanie" niejasnej wiadomości lub jej korektę. Każdy przypadek niskiej jakości treści od AI, to zdaniem ankietowanych strata 1 godziny 56 minut. Szacunki wskazują, że generuje to miesięczne koszty ok. 186 dolarów na pracownika, co w firmie zatrudniającej 10 tys. osób oznacza stratę rzędu 9 mln dolarów rocznie. Dla pracowników to również koszty emocjonalne - 53 proc. badanych wspomniało o irytacji, 38 proc. o dezorientacji. U 42 proc. zmniejszyło się zaufanie do nadawców, a u 32 proc. chęć ponownej współpracy. Problem wynika jednak przede wszystkim ze sposobu zastosowania AI, a nie z samej sztucznej inteligencji. AI powinna być przeznaczona do konkretnych zadań, a nie służyć jako narzędzie do wszystkiego. Warto też informować odbiorcę, że materiał powstał dzięki sztucznej inteligencji. AI ma być wsparciem dla pracownika, a nie jego zastępnikiem.

Czytaj też: Niemcy zaskoczyli. Stworzyli awatar ministra w AI. Mówi po polsku. "Dziękuję mądremu polskiemu ministrowi"

Źródła:Rzeczpospolita, Yahoo

Więcej o: