Gigant technologiczny, podobnie jak inne bigtechy, mocno działa w dziedzinie sztucznej inteligencji. Jedną z testowanych funkcji googlowskiego AI, która w ostatnim czasie wzbudziła kontrowersje, jest przepisywanie nagłówków wiadomości, które pojawiają się w wynikach wyszukiwania, co w pewien sposób niweczy pracę dziennikarzy i może fałszować przekaz.
Sprawą zainteresowali się Reporterzy Bez Granic (RSF), czyli międzynarodowa organizacja pozarządowa zajmująca się wolnością prasy na całym świecie. Tym razem jednak musieli się zmierzyć nie z prześladującymi wolność słowa reżimami, a jedną z największych firm informatycznych.
RSF wzywają Google do zaprzestania eksperymentu, który wpływa na treści napisane i zatwierdzone przez dziennikarzy i podważa ich autonomię redakcyjną. Ich zdaniem to kolejny dowód na to, że "bez regulacji platformy internetowe będą nadal bawić się treściami dziennikarskimi" - jak wspominają na swojej stronie.
Całą sprawę ujawnił amerykański serwis The Verge 20 marca 2026 roku. Kilku członków redakcji zauważyło, że ich artykuły pojawiają się w wynikach wyszukiwania Google z nagłówkami, których nigdy nie napisali. Skontaktowali się z RSF, a globalny BigTech potwierdził, że prowadzi test. Określono go przy tym jako "mały", wspominając, że jego celem jest kierowanie użytkowników do określonych stron, "gdy jest to istotne". Nie podano dalszych szczegółów.
Google stwierdził również, że eksperyment nie jest szczególnie nowy, a podobne testy były już przeprowadzane. Na dowód powołał się na swoją stronę o przejrzystości dotyczącą modyfikowania tytułów stron internetowych, która została opublikowana w 2021 roku.
Sprawę wyjaśnił Sean Hollister, dziennikarz Verge, który opisał sprawę w stosownym artykule. Jego zdaniem praktyki giganta ewoluowały. - Zmienili [nagłówek] w bardzo prosty sposób. To mój nagłówek, ale brakuje mu początku i końca. (…) To trwa już bardzo długo. Ale to bardzo, bardzo różni się od tego, co robią teraz - powiedział.
Jak wskazano w artykule, problem dotyczy nie tylko drobnych korekt nagłówków, ale też modyfikacji, które zmieniają ich sens. Artykuł o pierwotnym tytule "Użyłem narzędzia AI do ‘oszukiwania wszystkiego’ i nie pomogło mi to oszukać w niczym" został zmieniony na "Narzędzie AI do oszukiwania wszystkiego".
"Google zamieniło krytyczny, dziennikarski nagłówek w prosty ciąg słów kluczowych, nie dając jasno do zrozumienia, że takie sformułowanie nigdy nie zostało napisane przez redakcję The Verge" - można przeczytać na stronie RSF.
Reporterzy Bez Granic wystosowali w związku z tym swoisty apel do Google. "Uwikłane w gorączkowy wyścig o rozwój AI, największe firmy technologiczne na świecie coraz bardziej wierzą, że mogą pisać za dziennikarzy, mimo że ich systemy nie mają rygoru, etyki ani społecznej odpowiedzialności profesjonalnego dziennikarza. Ten nowy eksperyment Google to nie kwestia kosmetycznych poprawek - radykalnie zmienia słowa dziennikarzy. Przepisanie nagłówka artykułu bez zgody redakcji to roszczenie sobie prawa, którego Google nie posiada. Jest to także bezpośredni i jawny atak na wolność redakcyjną mediów. Wzywamy firmę do zakończenia tego eksperymentu" - zdecydowanie podkreślili przedstawiciele RSF.
The Verge już w grudniu 2025 roku ujawniło podobne praktyki - przepisywanie nagłówków artykułów publikowanych w Google Discover. Firma podkreślałą, że funkcja "dobrze działa, jeśli chodzi o satysfakcję użytkownika". Niektóre nowe nagłówki wprowadzały jednak w błąd. - Nie będę długo ufał Google, jeśli tak dalej będzie. Ludzie przestaną ufać Google, a być może przestaną ufać publikacjom, do których Google linkuje. Zobaczą małe logo The Verge obok tego nagłówka i pomyślą: "O, The Verge znowu kłamie" - ostrzegł Hollister.
Równie niepokojący jest fakt, że podobne zakusy mają inne BigTechy. W grudniu 2024 roku RSF wezwało Apple do wycofania funkcji podsumowania powiadomień w usłudze Apple Intelligence. Stało się to po tym, jak zmieniła nagłówki wiadomości z BBC w fałszywe informacje. Pod wpływem presji przedsiębiorstwo zdecydowało się usunąć tymczasowo tę funkcję. Takie praktyki mogą mieć miejsce w przyszłości, co zresztą RSF przewidziało powołując Kartę Paryską dotyczącą AI i dziennikarstwa, którą opublikowano w listopadzie 2023 roku. Jej statut wzywa redakcje do stanowczego żądania, żeby systemy sztucznej inteligencji odtwarzały wiernie treści dziennikarskie bez naruszania ich integralności.
Czytaj też:Pentagon zmienia kurs po sporze z Anthropic. Stawia na dywersyfikację dostawców AI