Niespodziewany plan Saudów. Ropa naftowa wyraźnie tanieje

Arabia Saudyjska jest gotowa odejść od "obrony" poziomu 100 dolarów za baryłkę ropy naftowej w rynkowych notowaniach - pisze"Financial Times". Im droższy surowiec, tym więcej Saudowie zarabiają. O co więc chodzi?
Niespodziewany plan Arabii Saudyjskiej.
Fot. REUTERS/Evelyn Hockstein

Notowania ropy naftowej spadały w czwartek rano o nawet ponad 2,3 proc. To kolejny dzień z rzędu przeceny, od wtorku jest już kilkuprocentowa. Do przeceny przyczyniają się doniesienia dotyczące ruchów największego eksportera tego surowca - Arabii Saudyjskiej. 

Zobacz wideo Które miasto w Polsce jest najlepiej przygotowane na powódź? Pytamy eksperta

Arabia Saudyjska zmienia kurs ws. ropy naftowej

"Financial Times" podał, powołując się na źródła zaznajomione ze sprawą, że Saudowie mają być gotowi odpuścić cel 100 dolarów za baryłkę ropy. To cel nieoficjalny, według wyliczeń MFW notowania muszą być przynajmniej na takim poziomie, by saudyjski budżet się spiął. Gotowość do odejścia od dbania o utrzymanie takich notowań ma wyrażać się w gotowości do zwiększenia wydobycia ropy. Wprawdzie spodziewano się, że na taki właśnie ruch - czyli zwiększenie produkcji od października - zdecydują się państwa OPEC. Jednak termin ten został przesunięty na grudzień, a ostatnie spadki rynkowej wyceny surowca osłabiły te oczekiwania. Można więc powiedzieć, że doniesienia "FT" są pewnym zaskoczeniem. Arabia Saudyjska jest nieformalnym liderem kartelu OPEC. 

Na notowaniach ropy naftowej dawno już nie widziano poziomu 100 dolarów. Ropa Brent, będąca międzynarodowym punktem odniesienia, wyceniana jest obecnie na nieco ponad 71 dolarów za baryłkę, amerykańska ropa WTI na mniej niż 68 dolarów. Średnia cena za baryłkę ropy Bret we wrześniu to jak na razie 73 dolary, wylicza "FT". 

Notowania ropy naftowej typu Brent, wykres 5-dniowy
Notowania ropy naftowej typu Brent, wykres 5-dniowy Źródło: Stooq.pl
Notowania ropy naftowej typu WTI, wykres 5-dniowy
Notowania ropy naftowej typu WTI, wykres 5-dniowy Źródło: stooq.pl

Walka o rynek. Większa podaż, słabszy popyt 

Więcej surowca na rynku powinno sprawić, że ceny jeszcze bardziej spadną. Nie jest to w teorii na rękę Saudom. Po co więc mają zdecydować się na wzmocnienie produkcji? Według "Financial Times" chodzić ma o odzyskanie udziałów w rynku, w którym coraz bardziej zaczęli być widoczni producenci surowca spoza OPEC, w tym Stany Zjednoczone. Poza tym, niektóre państwa kartelu miały i tak nie przestrzegać ustalonych cięć wydobycia. 

Do tego skuteczność zmniejszania produkcji ropy przez OPEC, ordynowanych od blisko dwóch lat, stopniowo spada także dlatego, że obniżyła się druga strona ekonomicznego równania - popytowa. Tutaj "winne" są przede wszystkim Chiny, których gospodarka nie może się wciąż dynamicznie odbić. Chińczycy konsumują najwięcej ropy naftowej na świecie, jeśli hamuje im gospodarka, to surowca potrzeba mniej. 

Zresztą spadek notowań ropy może wspierać jeszcze jedna propodażowa informacja. Libia zasygnalizowała porozumienie, które może otworzyć jej drogę do wznowienia eksportu surowca. Owo porozumienie "zainicjowali" przedstawiciele dwóch rywalizujących ze sobą libijskich administracji (wschodniej i zachodniej), a dotyczy ono prezesa banku centralnego. Kompromis w tej sprawie może pomóc rozwiązać spór o kontrolę nad dochodami ze sprzedaży ropy i uwolnić pojawienie się na rynkach nawet 500 tys. baryłek ropy dziennie - wyjaśniał niedawno branżowy portal e-petrol.pl.

Więcej o: