Brexit - jest umowa z UE. Tusk: Pozostaniemy przyjaciółmi do końca świata i nawet dzień dłużej

Przyjęcie przez Unię Europejską umowy o rozbracie z Wielką Brytanią komentowali europejscy politycy.

Niemiecka kanclerz Angela Merkel stwierdziła: "Jest to historyczny szczyt UE i historyczny dzień, który wywołał we mnie mieszane uczucia. Wyjście Wielkiej Brytanii po 45 latach z Unii Europejskiej jest tragiczne. Ale dobrze, że zakończyło się to zawarciem umowy. Z punktu widzenia 27 pozostających państw mamy obecnie podstawy do uporządkowanego rozstania i zbudowania przyszłych relacji".

Przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk przypomniał, że "do wykonania jest jeszcze ogrom pracy". - Przed nami jeszcze trudny proces ratyfikacyjny i trudne negocjacje - powiedział Tusk po zakończeniu nadzwyczajnego szczytu w Brukseli, dodając, że "niezależnie od tego, jak to się skończy, pozostaniemy przyjaciółmi do końca świata i nawet dzień dłużej".
Szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker stwierdził, że jest to "tragiczny moment. Jestem bardzo smutny" i ostrzegał: "był to jedyny możliwy deal i ci, którzy myślą, że odrzucając porozumienie osiągnęliby coś więcej, będą rozczarowani".

Prezydent Francji Emmanuel Macron ocenił brexit jako "oznakę kruchości UE". - Dla Unii Europejskiej jest to bardzo poważny moment - powiedział w Brukseli, ponawiając swój postulat "restytucji" UE.

Premier Holandii Mark Rutte ocenia negatywnie wyjście Wielkiej Brytanii. - Nikt nic nie wygrał, a wszyscy są przegrani - powiedział jeszcze przed nadzwyczajnym szczytem,.

Kanclerz Austrii Sebastian Kurz podkreślił ostateczność tego aktu i wyklucza on jakiekolwiek renegocjacje.

Prezydent Litwy Dalia Grybauskaite zastrzegła, że "proces występowania Wielkiej Brytanii jeszcze całkiem się nie zakończył, umowę musi bowiem zaakceptować brytyjski parlament, a wielu deputowanych już teraz wypowiadało się o tym negatywnie".

Szefowa północnoirlandzkiej partii DUP Arlene Foster zagroziła premier Theresie May zerwaniem współpracy. Jej partia pod żadnym warunkiem nie będzie wspierać umowy wynegocjowanej przez May - powiedziała Foster. - Jeżeli parlament w Londynie poparłby tę umowę, współpraca zostanie poddana weryfikacji.

Także brytyjski minister spraw zagranicznych Jeremy Hunt powiedział w rozmowie z BBC, że wielkim wyzwaniem będzie przepchnięcie tej umowy przez parlament. - Lecz odrzucenie jej oznaczałoby dla Wielkiej Brytanii zbyt wielkie ryzyko. W następnych dwóch tygodniach przed głosowaniem może się jeszcze wiele wydarzyć - stwierdził Hunt.

Artykuł pochodzi z serwisu ''Deutsche Welle''