Pół miliona osób może stracić dach nad głową? Olbrzymi błąd w ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych

Korzystna nowelizacja, mająca być batem na prezesów spółdzielni niespodziewanie zawiera błąd, który praktycznie pozbawił pół miliona ludzi praw do ich mieszkań i spółdzielni.
Budynek przy ul. Srebrnej 16 w Warszawie (niski, w środku zdjęcia). W jego miejsce spółka związana z PiS chciała zbudować wieżowiec o wysokości 190 metrów Budynek przy ul. Srebrnej 16 w Warszawie (niski, w środku zdjęcia). W jego miejsce spółka związana z PiS chciała zbudować wieżowiec o wysokości 190 metrów Fot. Franciszek Mazur / Agencja Wyborcza.pl

Zapomniano o grupie członków spółdzielni

Nowa ustawa o spółdzielniach mieszkaniowych miała sprawić, że ich członkowie odzyskają nad nimi kontrolę. Od lat problemem jest bowiem wszechwładza prezesów tychże, którzy zamienili je niemal w swoje udzielne księstwa. Działo się tak dlatego, że aby zostać członkiem spółdzielni, nie trzeba było mieć prawa do lokalu spółdzielczego. Ustawa zmieniła ten stan rzeczy, jednak przy okazji, jak doszukał się "Dziennik Gazeta Prawna", zapomniano o jednej grupie członków spółdzielni.

Głosowanie w sejmie na temat członków do KRS, 6 marca 2018. Głosowanie w sejmie na temat członków do KRS, 6 marca 2018. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

Bo ustawodawca zapomniał

W ustawie, w przepisach przejściowych, zapisano, że z dniem jej wejścia w życie członkostwo w spółdzielni z tracą wszyscy, którym nie przysługuje:

a) spółdzielcze lokatorskie prawo do lokalu mieszkalnego,
b) spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu,
c) prawo odrębnej własności lokalu,
d) roszczenie o ustanowienie prawa odrębnej własności lokalu lub roszczenie o ustanowienie spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu.

Ustawodawca zapomniał o roszczeniu do ustanowienia prawa do spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu. Takich osób jest w Polsce około pół miliona i ich sytuacja stała się właśnie beznadziejna.

Budynek Sądu Najwyższego - zdjęcie ilustracyjne Budynek Sądu Najwyższego - zdjęcie ilustracyjne Fot . Sławomir Kamiński

Wszystko przez Sąd Najwyższy

Wszystko przez uchwałę Sądu Najwyższego z 2013 roku, która stwierdziła, że każdy, kto ma spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu w budynku znajdującym się na gruntach nie należących do spółdzielni lub nie znajdujących się w użytkowaniu wieczystym przez spółdzielnię, ma zaledwie roszczenie do takiego prawa.

Dla przykładu, w Warszawie na gruntach nienależących do spółdzielni znajduje się 300 tysięcy mieszkań. Te ziemie ich właściciel może w każdej chwili sprzedać wraz z stojącymi na nich budynkami, a nowy właściciel może tam zrobić co chce - a wśród potencjalnych chętnych nietrudno będzie znaleźć deweloperów.

- Przepis uchwalonej ustawy jest rażąco niekonstytucyjny, bo w praktyce osłabia ochronę lokatorów - powiedziała "Dziennikowi Gazecie Prawnej" prof. Ewa Łętowska.

Spółdzielcze punktowce na Bródnie Spółdzielcze punktowce na Bródnie FRANCISZEK MAZUR

Bez wpływu na władze spółdzielni

Osoby pozbawione praw spółdzielczych przestają mieć choćby wgląd w koszty ponoszone przez spółdzielnię, ale nadal muszą w nich partycypować. Nie mają też choćby prawa do decydowania, kto zarządza ich budynkami ani jakiegokolwiek wpływu na władze spółdzielni.

Co więcej, w teorii takich pechowych lokatorów można nawet wyrzucić z mieszkań. Wynika to z przepisów prawa, które określa, że to, co stoi na gruncie, należy do właściciela gruntu.

Bloki (shutterstock) Bloki (shutterstock) red.

Prezent pod choinkę

Z punktu widzenia prezesów spółdzielni (a przynajmniej tych, którzy traktują spółdzielnie, jak swoje włości), to świetny prezent pod choinkę. Mogą bowiem z czystym sumieniem wykreślać z listy członków spółdzielni potencjalnie kłopotliwe osoby, zadające nieprzyjemne pytania, takie jak to, dlaczego wymiana świetlówki na korytarzu kosztuje tak dużo albo czemu spółdzielnia dolicza lokatorom koszty termomodernizacji do czynszu, choć dostała na nią dotację.

Błąd w ustawie przeszedł niezauważony przez Sejm i Senat i był częścią projektu rządowego. Zdaniem specjalistów, błąd powinien zostać jak najszybciej usunięty kolejną nowelizacją przepisów.

Więcej o: