Stany Zjednoczone przygotowują nowe sankcje na Rosję - w związku z jej poparciem dla prezydenta Syrii Baszara al Asada. Poinformowała o tym Nikki Haley, amerykańska ambasador przy ONZ.
- Sankcje będą bezpośrednio związane z firmami, które produkują sprzęt powiązany z wykorzystywaniem przez Asada broni chemicznej - powiedziała Haley w telewizji CBS.
"Russian sanctions will be coming down," @nikkihaley tells @margbrennan https://t.co/Ya0i9g4WHk pic.twitter.com/GRVQSjo2Nu
- Face The Nation (@FaceTheNation) 15 kwietnia 2018
Decyzję w tej sprawie Sekretarz Skarbu USA może ogłosić jeszcze w poniedziałek. Jeśli tak się stanie, będzie to już drugie uderzenie w Rosję w ciągu 10 dni. 6 kwietnia Amerykanie objęli sankcjami siedmiu rosyjskich oligarchów z bliskiego otoczenia Władimira Putina, powiązane z nimi firmy a także rosyjskich urzędników.
W ciągu tygodnia nastroje nieco się uspokoiły, ale podgrzał je na nowo weekendowy atak rakietowy sił USA, Francji i Wielkiej Brytanii na Syrię, wymierzony w miejsca powiązane z produkcją broni chemicznej.
W poniedziałek rano rubel przez chwilę mocno się osłabiał - tracił ponad 1,5 proc. wobec dolara. Później ten ruch nieco osłabł.
Rouble takes fresh hit after US vows to launch further sanctions https://t.co/SeyoA3Ewbl
- Financial Times (@FT) 16 kwietnia 2018
Rosyjska waluta ma za sobą i tak kilka wyjątkowo ciężkich dni. Po mocnej przecenie w ubiegłym tygodniu za dolara Rosjanie musieli płacić najwięcej od końca 2016 roku. W całym ubiegłym tygodniu rubel stracił wobec dolara ponad 6 proc. Doszło do tego, że Rosja musiała odwołać aukcję obligacji.
Dziś też kolejny dzień głębokiej przeceny spółki Rusal, wielkiego producenta aluminium, mocno już osłabionego przez ostatnie sankcje. Na giełdzie w Hongkongu tracił w poniedziałek blisko 30 proc.
W minionym tygodniu rosyjskie giełdy mocno traciły, główny indeks ponad 4 proc. Według wyliczeń Reutersa trzech rosyjskich oligarchów objętych sankcjami straciło łącznie 7,5 mld dolarów. Szczególnie mocno ucierpiał Oleg Deripaska, powiązany z Rusalem właśnie.
Według Agencji Fitch, sankcje będą mieć silny efekt na objęte nimi firmy, osłabią też potencjał wzrostu gospodarczego Rosji.
Moskwa nie zamierza pozostać Amerykanom dłużna. Według doniesień, szykuje już odpowiedź. Eksperci zauważają, że Rosjanom trudno będzie uderzyć w Stany Zjednoczone sankcjami na równym poziomie, a jeśli będzie próbować, to rykoszetem oberwą rosyjskie firmy.
Jak pisze "Financial Times", sankcje z Moskwy mają dotyczyć amerykańskich firm, które współpracują rosyjskim przemysłem lotniczym, rakietowym i nuklearnym. Mogłoby to wpłynąć na wielkie koncerny takie jak Boeing i General Electric oraz zaszkodzić wymianie handlowej na poziomie 30 mld dolarów rocznie. Amerykanie kupują od Rosjan duże ilości wzbogaconego uranu do swoich elektrowni jądrowych. Sankcje miałyby też zakazać eksportu tytanu do USA, a Boeing zapewnia sobie z tego kierunku ponad jedną trzecią dostaw.
Propozycja, którą mają się zajmować rosyjscy parlamentarzyści, ma też pozwolić tamtejszym firmom na ignorowanie niektórych praw własności intelektualnej USA, co w zasadzie oznacza zgodę na piractwo.
Połączone siły Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Francji przeprowadziły odwetowy atak rakietowy w Syrii w sobotę nad ranem polskiego czasu. Uderzono w trzy miejsca powiązane z produkcją broni chemicznej. Zachód oskarża Asada o wykorzystywanie takiej broni przeciwko rebeliantom, w wyniku czego cierpią cywile. Ostatni taki domniemany atak miał miejsce 7 kwietnia w Dumie pod Damaszkiem. Rosja, która wspiera syryjskiego prezydenta, zaprzecza, by miało to miejsce.
W odwetowym ataku w sobotę miało być wykorzystanych około 100 rakiet. Rosjanie twierdzą, że większość z nich została przechwycona przez Syryjczyków.
Nikki Haley, ambasador USA przy ONZ Fot. Mary Altaffer / AP Photo
Sankcje USA uderzyły w rosyjskiego rubla Fot. Dmitri Lovetsky / AP Photo
Notowania firmy Rusal na giełdzie w Hongkongu źródło:investing.com
Władimir Putin Mikhail Klimentyev / AP / AP
Pociski nad Damaszkiem, weekendowy atak USA na cele w Syrii Fot. Hassan Ammar / AP Photo